Pokazywanie postów oznaczonych etykietą BBWR. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą BBWR. Pokaż wszystkie posty

BBWR doskonale przygotowany do odroczenia sesji sejmowej

5 listopada o godz. 16, czyli dokładnie o tej porze, na które został jeszcze w dzień poprzedni zwołane, odbyło się posiedzenie klubu sejmowego BBWR, na którym przemówienie wygłosił przewodniczący klubu pułkownik Walery SŁAWEK.
„Od kilku tygodni byliśmy świadkami wzajemnego podniecania jednego stronnictwa opozycyjnego przez drugie, przy pomocy bezwzględnej propagandy. Jeden poseł opozycyjny wmawiał drugiemu, że moment „likwidacji systemu pomajowego” zbliża się i w rozważaniach swoich dochodzili z jednej strony aż do przeciwstawienia się panu Prezydentowi Rzeczypospolitej, a z drugiej strony do wyjazdu do Gdańska i kierowania stamtąd przyszłą „rewolucją”.
Niechaj jadą, bo więcej nie powrócą ! Ci ludzie dochodzą w swej niepoczytalności aż do zatraty zrozumienia, co wolno, a czego bezwzględnie nie wolno ! Dochodzą do rzeczy, które zagrażają niepodległości państwa i jego bytowi.
Pułkownik Sławek podkreślił dalej, że zjawienie się grupy oficerów w przedsionku sejmu 31 października wywołało u posłów opozycyjnych utratę panowania nad nerwami i dlatego należy traktować ich jako chorych.
Jeśli słuchać tego, co już dzisiaj w formie partyjnych rezolucji opozycja uchwala, to przeważają jeszcze nastroje wojownicze, wręcz rewolucyjne i właśnie dlatego nie należało w tej chwili rozpocząć obrady sejmowe. Należy dać posłom odpoczynek, by posłowie znaleźli czas na zastanowienie się nad swymi czynami i dlatego trzeba skłonić ich do szukania innych wyjść, aniżeli na ślepo prowadzona walka z rządem. Dlatego też dalsze postanowienia Pana Prezydenta będą zależne od rozwoju sytuacji w ciągu 30 następnych dni.
W każdym razie jedno jest pewne: SYSTEM POMAJOWY ZLIKWIDOWANY NIE BĘDZIE !
Oświadczenie to powitane zostało burzliwymi oklaskami. Na zakończenie poseł Sławek przedstawił szczegółowy plan pracy organizacyjnej i propagandowej dla posłów na prowincji w ciągu następnych 30 dni i zaznaczył, że wotum nieufności dla marszałka Ignacego DASZYŃSKIEGO wniesiony będzie na najbliższym posiedzeniu sejmu.
„Postępowanie pana marszałka Daszyńskiego jest takie, iż żadnych względów w stosunku do niego być nie może”.

Proponuję posty o podobnej tematyce:
BBWR
PARLAMENT
Ponadto polecam korzystanie ze stale uzupełnianych indeksów:
ALFABETYCZNY INDEKS OSOBOWY
MIEJSCOWOŚCI – UKŁAD WOJEWÓDZKI
ALFABETYCZNY INDEKS MIEJSCOWOŚCI
INDEKS PAŃSTW
KALENDARIUM
INDEKS RZECZOWY

Pan Premier do posłów BBWR o zmianie Konstytucji

Czwartek, 17 października

      17 października o godz. 17.00 Pan Prezes Rady Ministrów Kazimierz ŚWITALSKI podejmował w Prezydium Rady Ministrów posłów i senatorów Bezpartyjnego Bloku Współpracy z Rządem. Na zebraniu tym, w którym wzięli udział wszyscy Ministrowie, Pan Premier wygłosił następującą mowę:

„Jest moim obowiązkiem zwrócić Panom uwagę, że spadła na nas w obecnej chwili twarda konieczność zajęcia się nie tylko zagadnieniami życia codziennego, ale i wielkim problemem należytego zorganizowania Państwa.
      Musieliśmy uwolnić się od pęt, musieliśmy wyrąbać sobie mieczem granice i utrwalić je, musieliśmy krok za krokiem zdobywać dla Polski znaczenie i szacunek w świecie. W kolejności zadań przyszedł do nas twardy obowiązek uczynienia z Państwa takiego organizmu, który byłby zwartym i przystosowanym zarówno do codziennego życia, jak i do chwil ciężkich.
      Znamy trudności tej pracy. Jedni, zapatrzeni w swoje życie codzienne, kłopotami dni powszednich przesłonięte mają oczy i w źle skleconym domu pragnęliby tylko sprzęty raz po raz w raz w coraz to inny sposób przestawiać, łudząc się, że w ten sposób już wygodę i bezpieczeństwo zdobędą. Dla innych jest zły ustrój Państwa dość wygodny. Ci drzwiami i oknami starają się wpuścić do domu tyle trosk, tyle narzekań, tyle żalów, tyle małostkowych złości, gniewów, by tymi karzełkami myśli ludzkiej napełnić izbę po brzegi i by wtedy w niej oddechu dla spraw istotnych, dla spraw przyszłości Państwa nie można było znaleźć.
      Ktokolwiek kiedyś zajmował się polską literaturą polityczną, ten z pewną melancholią przegląda tytuły jej dzieł. Najpopularniejszym tytułem dla przedrozbiorowych naszych pisarzy politycznych był: „O naprawę Rzeczypospolitej”. Pisano rzeczy słuszne, rzeczy, zdawało się jasne, jak słońce, rzeczy przepojone siłą przekonania, kreślone nieledwie krwią serca. Lata mijały, tytułów coraz więcej się gromadziło, coraz częściej brzmiał chór głosów, pełnych niepokoju o byt Państwa, a życie szło dalej, na tych samych fałszywych podstawach oparte i tak samo źle zorganizowane, w każdej chwili grożące zawaleniem się całości. Do naprawy istotnej przystąpiono wtedy, gdy już było prawie za późno, by dać wraz tej smutnej polskiej prawdzie o mądrości po szkodzie.
      Wśród polskich tradycji, tylekroć tak górnych i godnych szacunku, odziedziczyliśmy niestety i tę tradycję mówienia rzeczy mądrych, poczciwie zatroskanych, bez umiejętności realizowania i zamieniania w życie prawd pisanych i mówionych. Tę spuściznę polską najgorszą, która umiała topić ważne zagadnienia w bagnie drobnostkowej, małej codzienności, musimy złamać.
      Wiemy wszyscy doskonale, w jakiej atmosferze tworzyły się pierwsze zręby naszego ustroju. Nikt w Polsce nie kwapi się dzisiaj z obroną twórców marcowej Konstytucji.
      Jeśli coś można by znaleźć na usprawiedliwienie nieszczęsnych jej autorów, to chyba to jedno, że w debatach sejmowych ówczesnych przebija się nieledwie w każdym oświadczeniu przekonanie, że Konstytucja wtedy uchwalona nie może być długotrwałą, będzie wymagała zmian, musi być z biegiem czasu pod wpływem doświadczenia zmienioną.
      Te przeświadczenia podyktowały artykuł, który na obecny Sejm składa zadanie rewizji Konstytucji. Autorzy artykułu tego myśleli sobie wtedy, że życie spokojnie będzie wykazywało braki i potrzeby zmian, które, dostrzeżone przez wszystkich, będą łatwe do usunięcia i bez trudu wymaganą większość otrzymają.
      Bieg życia wewnętrznego w Polsce poszedł po linii o wiele dramatyczniejszej, niźli mogli to przypuszczać autorzy złych artykułów Konstytucji. Wystarczyło zaledwie kilka lat praktyki, by okazało się, że tak złą Konstytucją zorganizowane Państwo nad brzegami otchłani może zawisnąć i od grozy zguby wstrząsami ratować je będzie trzeba.
Nikomu nie wolno nad tą bolesną nauką lat tak niedawnych przechodzić z lekkim sercem do porządku dziennego. Panowie, jako klub Bezpartyjnego bloku, macie tę zasługę, żeście to zagadnienie rewizji Konstytucji postawili najśmielej, żeście w tej dziedzinie przedwstępne prace wykonali. Panowie nie zapomnieliście o obowiązku, nałożonym na ten Sejm. Obowiązek ten przypomniało orędzie Pana Prezydenta, wygłoszone przez Pana Marszałka Piłsudskiego przy otwarciu obecnych ciał ustawodawczych. Zwracało się ono do posłów z apelem, by z najlepszą wolą, liczącą się z realnymi potrzebami życia, szukali przez położenie nowych podstaw prawnych, rozwiązania wielkiego zagadnienia harmonijnego współdziałania władz Państwa.
      Liczenie się z „realnymi potrzebami życia” musi być jedyną busolą w pracach nad rewizją Konstytucji.
      Położenie geograficzne Polski, którego nikt na świecie nie ma powodu nam zazdrościć, zmusza nas do szukania takiej formy organizacyjnej państwa, by sprawność jego działania, szybkość i siła były gwarantowane i to nie tylko na czasu spokoju, ale i na czasy burz i huraganów, od których nikt asekurować nas z całą pewnością nie może. Jest to kryterium, któremu inne względy muszą być podporządkowane, choćby one gdzie indziej miały swój walor i za nienaruszalne świętości były uważane. Nie można w pogoni za wszelakimi wolnościami gubić pewności, że Państwo będzie silne i wolne. Nie można młodego Państwa, które swoje więzy organizacyjne musi mozolnie i powoli spajać, zrównywać już z państwami, które przez długie lata nieprzerwanej wolności miały czas zmontować swą machinę tak zwarcie, że idzie ona sprawnie swym tradycyjnym mechanicznym pędem, mimo kryzysów i przesileń. Nie wolno wreszcie zestawiać państw o wielkim wyrobieniu politycznym z państwem, które nie ze swej winy, ale z powodu klątwy swych dziejów tego wyrobienia politycznego jeszcze nabyć nie mogło.
      Zadaniem polityki w bardzo wielu wypadkach jest tylko bardzo proste i jasne prawdy w życie wcielać. Taką prawdą prostą była walka nasza o niepodległość Polski i zdobywanie dla niej granic. Sprowadziliśmy te prawdy na ziemię wśród trudności, których z trudnościami obecnymi przy rewizji Konstytucji porównywać nawet nie można. I dlatego jestem przekonany, że trudność ta zostanie usunięta i cel naprawy ustroju państwowego zostanie osiągnięty”.

Pan Marszałek niezadowolony z Bezpartyjnego Bloku

Notatka Premiera Kazimierza Świtalskiego z rozmowy przeprowadzonej 14 września z Marszałkiem Józefem PIŁSUDSKIM:

„Gdy Komendantowi referowałem sprawę nastrojów, według mego przekonania, nie dość dobrych w naszym obozie, Komendant pytał się szczegółowo o powód tych nastrojów. Podałem następujące:
rozczarowanie po nadziejach przesadnych co do możliwości spełnienia najrozmaitszych życzeń przez Rząd;
  • brak częstszych wystąpień Komendanta i wobec tego niedawanie naszemu obozowi pewnej strawy, którą by dłuższy czas mógł żyć;
  • brak autorytetu poza Komendantem, który by mógł nadawać bezapelacyjny ton;
  • pewne objawy wskazujące na odgrywanie się ze strony ND (Narodowej Demokracji, Endecji), co zaczyna niepokoić i wywoływać tchórzliwe nastroje;
  • niezadowolenie wsi z powodu niskich cen zboża wreszcie
  • stałe niezadowolenie inteligencji z powodu niskich płac, które w momentach łamania się nastrojów politycznych staje się zarówno silniejsze, jak i zabarwione politycznie.
Pan Premier opisując reakcję Komendanta Piłsudskiego na sygnalizowane przez niego złe nastroje w środowiskach sanacyjnych przytoczył rady Komendanta, by dla podniesienia nastroju wewnątrz obozu rządowego Premier organizował częste narady z działaczami BB (Bezpartyjnego Bloku), w ogóle częściej angażował się w działalność struktur BB, przy czym w ogólnej ocenie sytuacji Komendant uważał, że Rząd zrobił, co mógł, natomiast BB się nie popisało i to właśnie, że w Sejmie przestało mieć jakiekolwiek bądź znaczenie, najwięcej wpływa na to, że nastroje obozu muszą być złe, gdyż ludzie widzą, że ten obóz nic nie znaczy. Radził również Komendant robić zebrania towarzyskie z ludźmi obozu sanacyjnego po to, by samemu przeciwdziałać ich głupim nastrojom. Mówią o przyszłych wyborach, Komendant jakby zrezygnował z nadziei, by można było uzyskać większość w Parlamencie, natomiast wrócił do swej dawniejszej myśli, by mieć ekipę ludzi, którzy zarówno liczebnie, jak i wskutek swego charakteru mogliby zahamować zupełnie prace sejmowe (obstrukcja).

Proponuję posty o podobnej tematyce:
BBWR
MARSZAŁEK PIŁSUDSKI
OPOZYCJA ANTYSANACYJNA
ŚWITALSKI Kazimierz, premier
Ponadto polecam korzystanie ze stale uzupełnianych indeksów:
ALFABETYCZNY INDEKS OSOBOWY
ALFABETYCZNY INDEKS MIEJSCOWOŚCI
MIEJSCOWOŚCI – UKŁAD WOJEWÓDZKI
INDEKS PAŃSTW
KALENDARIUM

Marszałek Daszyński koalicji z Sanacją nie załatwił

24 czerwca, Marszałek Sejmu Ignacy DASZYŃSKI udał się do Belwederu, siedziby Marszałka Józefa PIŁSUDSKIEGO, i zaproponował Mu stworzenie większości sejmowej złożonej z klubu BBWR, Polskiej Partii Socjalistycznej oraz Polskiego Stronnictwa Ludowego „Wyzwolenie”. Marszałek Piłsudski zasugerował, gdyż jest „tylko” sam ministrem spraw wojskowych, by poseł Daszyński zwrócił się w tej sprawie do Premiera Kazimierza ŚWITALSKIEGO oraz przewodniczącego Klubu BBWR – Walerego SŁAWKA. Była to, jak na Marszałka Piłsudskiego, łagodna odmowa i oznaka lekceważenia. Daszyński z sugestii nie skorzystał i nie kontynuował prób zbliżenia Centrolewu z Rządem.
Marszałek Daszyński o fakcie złożenia propozycji współpracy parlamentarnej nie poinformował nikogo ze swego otoczenia politycznego. Był to poważny błąd, który kilka miesięcy później został wykorzystany przez Józefa Piłsudskiego do zdyskredytowania Marszałka Daszyńskiego w artykule „Gasnącemu światu” (22 września). Tekst artykułu wkrótce na blogu.

Proponuję posty o podobnej tematyce:
NAJWAŻNIEJSZE WYDARZENIA ROKU 1929
MARSZAŁEK PIŁSUDSKI
PARLAMENT
Ponadto polecam korzystanie ze stale uzupełnianych indeksów:
ALFABETYCZNY INDEKS OSOBOWY
ALFABETYCZNY INDEKS MIEJSCOWOŚCI
MIEJSCOWOŚCI – UKŁAD WOJEWÓDZKI
INDEKS PAŃSTW


jerzy@milek.eu.org

Walery Sławek przedstawia BBWR

      W środę 24 kwietnia 1929 roku o godz. 17.00 Pan Prezydent Rzeczypospolitej podejmował herbatką senatorów i posłów Bezpartyjnego Bloku Współpracy z Rządem (BBWR). W przyjęciu wzięli udział członkowie rządu z Panem Prezesem Rady Ministrów dr Kazimierzem Świtalskim na czele. Po przedstawieniu Panu Prezydentowi przez Prezesa Klubu Sejmowego BBWR posła Walerego Sławka członków Klubu, Pan Prezydent informował się u przedstawicieli grup regionalnych i przedstawicieli poszczególnych grup organizacji społecznych o przebiegu ich pracy w terenie.

Walery Sławek - postać tragiczna

Proponuję posty o podobnej tematyce:
BBWR
PARLAMENT
Ponadto polecam korzystanie ze stale uzupełnianych indeksów:
ALFABETYCZNY INDEKS OSOBOWY
ALFABETYCZNY INDEKS MIEJSCOWOŚCI
MIEJSCOWOŚCI – UKŁAD WOJEWÓDZKI
INDEKS PAŃSTW
KALENDARIUM

Głosowanie przez drzwi wyszło nie po myśli BBWR

Poniedziałek, 11 marca


Posiedzenie siedemnaste Senatu z dnia 11 marca 1929 r.

      Głównymi punktami programu dziennego były głosowania nad zmianami w preliminarzach poszczególnych Ministerstw w budżecie na rok 1929/30.
      Między innymi w budżecie Ministerstwa Spraw Wojskowych (Minister Józef Piłsudski) rozpatrywano wniosek Komisji Budżetowej o zwiększenie funduszu dyspozycyjnego Ministra o 1.996.000 zł. W głosowaniu „przez drzwi” odrzucono 48 głosami przeciw 46. Tą samą większością odrzucono wniosek o zwiększenie o 140.000 zł pozycji „różne”.

      Po zakończeniu głosowań Marszałek Senatu zarządził 15-minutową przerwę dla przewietrzenia sali. Po przerwie senator Stefan PERZYŃSKI (BBWR) zabrał głos w sprawie formalnej i zażądał sprawdzenia głosowania nad funduszem dyspozycyjnym Marszałka Józefa PIŁSUDSKIEGO, albowiem wedle klubowego przekonania i wszystkich obliczeń głosów wypada, że wynik głosowania nie odpowiadał rzeczywistemu układowi sił w Senacie. Mówca przypomniał, że glosowanie nad tym punktem odbywało się wówczas, gdy technicznie nie opanowano jeszcze całkowicie manipulacji głosowania, i dlatego żąda reasumpcji uchwały przez głosowanie imienne.

      Senator Wacław JANUSZEWSKI (Klub PSL „Wyzwolenie”) uważa, że wniosku tego nie można wprost rozpatrywać. Nie ma takiego artykułu regulaminu, który by upoważniał do sprawdzenia głosowania. Gdyby Marszałek dopuścił do reasumpcji uchwał, to z tej Izby nigdy nie można by wyjść z pozytywnym głosowaniem.

Wicemarszałek Hipolit GLIWIC: Uważam, że reasumować tego wniosku nie możemy, gdyż doprowadziłoby  to do tego, iż i z innych ław zwrócono by się do mnie z takimi propozycjami i musielibyśmy reasumować każde głosowanie. Możemy ubolewać nad rozmaitymi nieporozumieniami, ale muszę się zgodzić z panem Januszewskim, że reasumpcja taka oznaczałaby kompletny impas dla Senatu.

Głosowanie "przez drzwi" oznaczało liczenie parlamentarzystów przechodzących przez jedne z dwóch drzwi - "na tak" lub "na nie". Argument senatora z BBWR, iż senatorowie nie opanowali jeszcze tej techniki głosowania wydaje się być obraźliwe dla inteligencji Parlamentarzystów - "słoma - siano".




Proponuję posty o podobnej tematyce:

Sejm znaczną większością głosów przyjmuje budżet na 1928/29 r.

Na 24 swoim posiedzeniu Sejm III kadencji w dniu 15 czerwca 1928 r. większością głosów 218 przeciwko 54 uchwalił w trzecim czytaniu preliminarz budżetowy na rok 1928/1929.
Przed imiennym głosowaniem poseł Mieczysław NIEDZIAŁKOWSKI w imieniu Klubu Polskiej Partii Socjalistycznej wygłosił oświadczenie:
Polska Partia Socjalistyczna zajmuje stanowisko opozycji zasadniczej wobec obecnego systemu rządzenia krajem. Za swój cel polityczny w dzisiejszym okresie rozwoju Rzeczypospolitej uznajemy likwidację tego systemu na rzecz demokracji parlamentarnej, która jedyna w dzisiejszym okresie dziejowym zapewnić może masom pracującym odpowiedni wpływ na politykę państwową.
Warunki obiektywne upoważniają nas do przeświadczenia, że cel ten będzie osiągnięty w niedalekiej już przyszłości. Za poglądem, który tu reprezentujemy, wypowiedziała się niedwuznacznie wola mas pracujących, wyrażona w 1.500.000 głosów, oddanych w dniu wyborów na listy demokracji z Polską Partią Socjalistyczną na czele.
Dzisiaj, gdy według naszego przekonania, położenie polityczne nie dojrzało jeszcze do rozstrzygnięć ostatecznych, posłowie Polskiej Partii Socjalistycznej wstrzymują się od głosowania nad całością budżetu. (Posłowie Z.P.P.S. Opuszczają salę. Głos: Nie dadzą się endekom wyprzedzić)
Przeciwko uchwaleniu budżetu głosowały mniejszości narodowe (Ukraińcy, Białorusini, Żydzi, Niemcy), za – oczywiście BBWR, a ponadto „Wyzwolenie”, „Piast”, Stronnictwo Chłopskie, Chrześcijańska Demokracja oraz Narodowa Partia Robotnicza. W głosowaniu nie brali udziału, poza socjalistami, posłowie Endecji.
Wynik głosowania należało uznać za sukces obozu rządowego.

USTAWA skarbowa z dnia 22 czerwca 1928 r. na okres od 1 kwietnia 1928 r. do 31 marca 1929 r. (Dz. U. R. P. Nr 67, poz. 622). Dlaczego ustawa jest z 22 czerwca ?

 
Proponuję posty o podobnej tematyce:
PARTIE I STRONNICTWA POLITYCZNE
MNIEJSZOŚCI NARODOWE I WYZNANIOWE
Ponadto polecam korzystanie ze stale uzupełnianych indeksów:
ALFABETYCZNY INDEKS OSOBOWY
MIEJSCOWOŚCI – UKŁAD WOJEWÓDZKI
ALFABETYCZNY INDEKS MIEJSCOWOŚCI
INDEKS PAŃSTW
KALENDARIUM
INDEKS RZECZOWY


Nowy wojewoda poznański - Roger Adam Raczyński

Piątek, 11 października 




Pan Prezydent Rzeczypospolitej postanowieniem z dnia 11 października 1929 r. zamianował

Wojewodą Poznańskim


Nowy Pan Wojewoda, wielkopolski ziemianin, poprzednio był prezesem wielkopolskiego oddziału Bezpartyjnego Bloku Współpracy z Rządem. Jego poprzednikiem na stanowisku Wojewody był Piotr Dunin-Borkowski.



Pan Prezydent Rzeczypospolitej postanowieniem z dnia 11 października zwolnił Wojewodę poznańskiego Piotra DUNIN-BORKOWSKIEGO
na własną prośbę z zajmowanego stanowiska i ze służby państwowej.



Proponuję posty o podobnej tematyce:
AWANSE
POZNAŃ I WIELKOPOLSKA
Ponadto polecam korzystanie ze stale uzupełnianych indeksów:
ALFABETYCZNY INDEKS OSOBOWY
ALFABETYCZNY INDEKS MIEJSCOWOŚCI
MIEJSCOWOŚCI – UKŁAD WOJEWÓDZKI
INDEKS PAŃSTW
KALENDARIUM



Józef LONDZIN - ksiądz i senator - nie żyje

Poniedziałek, 6 maja 1929

Ks. Józef LONDZIN




OGŁOSZENIE

Państwowej Komisji Wyborczej z dnia 6 maja 1929 r. L. Dz. 2302/29.

     Państwowa Komisja Wyborcza w Warszawie na podstawie art. 96 i 115 ordynacji wyborczej do Sejmu oraz art. 1 ordynacji wyborczej do Senatu ogłasza, że w miejsce księdza Józefa LONDZINA, senatora z listy okręgowej Nr 1 – Bezpartyjny Blok Współpracy z Rządem z okręgu wyborczego Nr 39 Katowice, którego mandat wygasł, wstępuje pani Józefa Bramowska, lat 68, mężatka, Żyglin Wielki, powiat Tarnogórski.

Przewodniczący Państwowej Komisji Wyborczej: (---) Dutkiewicz.

Członkowie:
(---) K. Pużak,
(---) M. A. Hartglas,
(---) Ks. Wyrębowski,
(---) Kuczyński.

Ksiądz Józef Londzin zmarł 21 kwietnia 1929 r. Poza zasiadaniem w Senacie Józef Londzin był burmistrzem miasta Cieszyna.


Miliony na BBWR

Na mocy art. 44 Konstytucji ogłaszam ustawę następującej treści:

U S T A W A    S K A R B O W A
z dnia 12 lutego 1931 r. o dodatkowych kredytach na rok 1927/28 
(Dz. U. R. P. Nr 35, poz. 261).

      Art. 1.
(1) Kredyty, ustalone w budżecie, załączonym do ustawy skarbowej z dnia 22 marca 1927 r. na okres od 1 kwietnia 1927 r. do 31 marca 1928 r. (Dz. U. R. P. Nr 30, poz. 254) i uzupełnione ustawą z dnia 13 lipca 1927 r. (Dz. U. R. P. Nr 69, poz. 604), podwyższa się zgodnie z załączonym do niniejszego artykułu budżetem dodatkowym. 

(2) Budżet na rok 1927/28 uzupełnia się nowymi paragrafami, wyszczególnionymi w załączonym do niniejszej ustawy budżecie dodatkowym.

      Art. 2. Wydatki osobowe, ustalone we właściwych paragrafach części 1 i 3 do 17 budżetu na rok 1927/28, podwyższa się o kwotę 60.940.500 zł, zgodnie z załączonym do niniejszego artykułu zestawieniem, wskutek przyznania funkcjonariuszom państwowym, sędziom, prokuratorom, osobom wojskowym oraz emerytom, wdowom i sierotom jednorazowych zasiłków rozporządzeniami Prezydenta Rzeczypospolitej z dnia 17 sierpnia 1927 r. (Dz. U. R. P. Nr 73, poz. 632) i z dnia 23 stycznia 1928 r. (Dz. U. R. P. Nr 7, poz. 41).

      Art. 3. Na pokrycie wydatków, ustalonych w art. 1, służy nadwyżka z danin publicznych i monopolów, uzyskana ponad kwoty, przewidziane w części 8 grupach A i C budżetu na rok 1927/28, oraz zwiększone wpływy zwyczajne przedsiębiorstw państwowych.

      Art. 4. Upoważnia się Ministra Skarbu do zmniejszenia, względnie powiększenia kredytów w poszczególnych częściach, działach i paragrafach budżetu na rok 1927/28, zgodnie z zestawieniem, załączonym do niniejszego artykułu.

      Art. 5. Wykonanie niniejszej ustawy porucza się Ministrowi Skarbu.

      Art. 6. Ustawa niniejsza wchodzi w życie z dniem ogłoszenia z mocą obowiązującą od dnia 1 kwietnia 1927 r.

Prezydent Rzeczypospolitej: I. Mościcki

Prezes Rady Ministrów: W. Sławek
Kierownik Ministerstwa Skarbu: Ignacy Matuszewski

     Zgodnie z tą „trochę” spóźnioną (niecałe trzy lata) nowelizacją budżetu Rząd przyznał się między innymi, iż w 1927 roku przeznaczył kwotę niebagatelną – 8 milionów złotych samemu sobie, a konkretnie Prezydium Rady Ministrów w postaci tzw. „funduszu dyspozycyjnego”. Tak się złożyło, iż w marcu 1928 roku odbyły się wyboru, w których po raz pierwszy startowała nowa partia (niech będzie, że bezpartyjne stronnictwo) – Bezpartyjny Blok Współpracy z Rządem. 

Plakat wyborczy BBWR
 
      Na czele BBWR Pan Marszałek Piłsudski postawił jednego ze swoich najwierniejszych ludzi – Walerego Sławka. Tego samego, który 12 lutego 1931 r. złożył swą kontrasygnatę pod korektą budżetu Państwa za rok 1927/28. W tak zwanym międzyczasie w Polsce zmieniło się dużo, a zarzewiem dramatu stało się „głupie” osiem milionów przekazane na sfinansowanie kampanii wyborczej Bezpartyjnego Bloku w 1928 roku.
Czy gdyby nie było „afery Ministra Czechowicza” nie byłoby pomiatania Sejmem, jego ubezwłasnowolnienia ? Nie byłoby Brześcia ? Nie byłoby „wyborów brzeskich” ? O tym „międzyczasie” będę jeszcze pisał wiele postów.
      Sądzę, iż „afera Czechowicza” była pomyłką obozu Marszałka. Może za bardzo uwierzyli jego ludzie, iż już w 1928 roku społeczeństwo polskie odda władzę parlamentarną w ich ręce. Byli pewni zwycięstwa, a więc i bezkarności za „głupie miliony”. Nie przyłożyli się do zagmatwania sprawy źródeł finansowania BBWR, a w 1929 roku, przy pracach parlamentarnych nad budżetem bieżącym było już za późno na prostowanie. Mleko się rozlało, a obóz rządowy oskarżający Parlament o wszystko co złe w polityce i życiu społecznym nagle był postawiony w pozycji defensywnej. To nie wstrętny Sejm kradł, to oskarżyciele mieli coś na sumieniu.
Pan Marszałek Piłsudski, który wtedy był Premierem, podobno niespecjalnie wierzył w wygraną w wyborach, ale spróbował sprawę przejęcia kontroli nad władzą ustawodawczą „w rękawiczkach”. Pismem nieoficjalnym polecił Ministrowi Czechowiczowi przekazać 5 milionów na swój „fundusz dyspozycyjny”, na którym ledwo miał 200 tysięcy. Pan Minister kartkę zobaczył, pomyślał „a co mi tam” i przekazał 8 milionów, po które natychmiast ustawiła się kolejka z całej Polski. Ponadto wynikła jeszcze sprawa sposobu sfinansowania jednorazowych zasiłków dla "budżetówki", powszechnie traktowanych jako zachęta do głosowania na "jedynkę" (Lista Nr 1 - BBWR).
      Rozpoczęła się partia szachów obozu rządowego z Sejmem, w której zwycięzca mógł być tylko jeden. 
Premier Walery Sławek


Proponuję posty o podobnej tematyce:
MINISTRA CZECHOWICZA SPRAWA
PARLAMENT
Ponadto polecam korzystanie ze stale uzupełnianych indeksów:
ALFABETYCZNY INDEKS OSOBOWY
ALFABETYCZNY INDEKS MIEJSCOWOŚCI
MIEJSCOWOŚCI – UKŁAD WOJEWÓDZKI
INDEKS PAŃSTW
KALENDARIUM
 

Odczyt Premiera Świtalskiego o reformie Konstytucji

      We wtorek, 19 listopada 1929, Pan Prezes Rady Ministrów dr Kazimierz ŚWITALSKI wygłosił na zaproszenie BBWR odczyt „O rewizji Konstytucji”. Odczyt zgromadził w wielkiej sali Filharmonii ponad dwa tysiące osób, z członkami Rządu, posłami BBWR i przedstawicielami świata politycznego. Cały szereg organizacji społecznych i zawodowych wysłał liczne delegacje. Licznie również reprezentowana była prasa, zarówno krajowa, jak i zagraniczna.

      Odczyt zapoczątkował cały cykl wystąpień publicznych Ministrów Rządu Świtalskiego w najważniejszych miastach Rzeczpospolitej na temat konieczności zmiany Konstytucji Marcowej. Przemówienia „ministerialne” będą sukcesywnie publikowane na blogu.
Ze względu na długość przemówienia, pełną treść zamieściłem w załączniku, do którego zapraszam Zainteresowanych.




Kowel, Łuck, Mokrany, Stochód i okolice 1929-06-15; 27 Dywizja Piechoty;

      W sobotę 15 czerwca 1929 roku punktualnie o godz. 15 Pan Prezydent Rzeczypospolitej wraz z orszakiem przybył na granicę województwa wołyńskiego do Mokran. Na granicy u wystawionej bramy triumfalnej powitali Pana Prezydenta Rzeczypospolitej wojewoda wołyński p. Józewski oraz dowódca Okręgu Korpusu gen. brygady Taczak. Pan wojewoda przedstawił Panu Prezydentowi oczekujących Go przedstawicieli władz. Posłowie Wołoszynowski i Bogusławski wygłosili przemówienia powitalne. Poseł Wołoszynowski w imieniu BBWR (Bezpartyjny Blok Współpracy z Rządem) zapewnił Pana Prezydenta Rzeczypospolitej o zbiorowej woli różnojęzycznej ludności Wołynia, wyrażającej się w dążeniu do twórczej pracy dla dobra Państwa.
      Z kolei przemówił po ukraińsku poseł Bogusławski, składając hołd Głowie Państwa w imieniu ludności ukraińskiej i nawiązując do tradycji dawnej Rzeczypospolitej, której wybitni wodzowie ukraińscy byli wiernymi synami.
      Na granicy zebrała się okoliczna ludność, która witała Pana Prezydenta Rzeczypospolitej entuzjastycznymi okrzykami. Pan Prezydent Rzeczypospolitej zaprosił pana wojewodę do swego auta, po czym ruszono w dalszą drogę. Z tą chwilą Pan Prezydent Rzeczypospolitej stał się gościem ziemi wołyńskiej, podróż zaś Jego nabrała charakteru szczególnie uroczystego. W odległości kilku kilometrów od Mokran, w pięknym lesie sosnowym, pan wojewoda podejmował Pana Prezydenta śniadaniem w altanie, wzniesionej w tym celu przez leśniczych.
Od chwili wjazdu Pana Prezydenta Rzeczypospolitej na teren województwa wołyńskiego i w ciągu dalszej podróży przez Kowel i Łuck widocznym było, iż ludność, bez różnicy narodowości, godnie przygotowała się do przyjęcia Głowy Państwa. Liczne dowody hołdu i czci dla Najwyższego Dostojnika Rzeczypospolitej złożyły masy ludności miejskiej i włościan, przybyłych z odległych nawet okolic.
      Duchowieństwo wszystkich wyznań wychodziło na spotkanie Pana Prezydenta Rzeczypospolitej. Niemal w każdej wsi i w osiedlach leżących na szlaku podróży Pana Prezydenta Rzeczypospolitej wystawione były bramy triumfalne, niekiedy bardzo pomysłowe, u których witano Dostojnego Gościa chlebem i solą. Orkiestry miejskich straży pożarnych wykonywały hymn narodowy, a dzieci szkolne rzucały kwiaty na samochód Pana Prezydenta, śpiewając chóralnie okolicznościowe kantaty i „Mnogije Lita”. Zaznaczyć należy, że Pan Prezydent Rzeczypospolitej, mimo utrudzenia podróżą, żywo interesował się stosunkami miejscowymi, wypytując o nie wojewodę i przedstawicieli ludności. Podczas kilkuminutowych postojów u bram triumfalnych, wielu gości zwracało się do Pana Prezydenta Rzeczypospolitej z pisemnymi petycjami, które Pan Prezydent przyjmował, traktując petentów z całą życzliwością. U bramy triumfalnej w Kowlu zameldował się Panu Prezydentowi gen. bryg. Wołkowicki, dowódca 27 Dywizji Piechoty. Pan Prezydent Rzeczypospolitej przy dźwiękach hymnu narodowego przeszedł przed frontem kompanii honorowej 50 Pułku Piechoty.
      Następnie przywitał Pana Prezydenta Rzeczypospolitej burmistrz pan Drojanowski oraz przedstawiciele duchowieństwa wszystkich wyznań i miejscowego społeczeństwa. W drodze z Kowla do Łucka orszak Pana Prezydenta Rzeczypospolitej zatrzymał się u bram triumfalnych w Kołodeżnie, w Kołobach, na rzeką Stochód, w kolonii Kopasówka i w Kniaźniku Czeskim. Szczególną uwagę zwracała niezwykle efektowna i bogata delegacja kolonii czeskiej. Na bramach triumfalnych widniały napisy w języku czeskim „Vitame”. O godz. 20.00 Pan Prezydent Rzeczypospolitej zatrzymał się na granicy wojewódzkiego miasta Łucka, gdzie został powitany przez przybyłych uprzednio panów: radcę Michała Mościckiego i mjr Jurgielewicza.
      Pana Prezydenta Rzeczypospolitej witało w Łucku duchowieństwo wszystkich wyznań oraz przedstawiciele władz państwowych i komunalnych z wicewojewodą Gintowt-Dziewałtowskim i burmistrzem Kalusińskim na czele. Pan Prezydent w honorowej eskorcie szwadronu 21 pułku nadwiślańskiego udał się do gmachu urzędu wojewódzkiego, gdzie zamieszkał w apartamentach reprezentacyjnych wojewody. Cała ludność miasta wyległa na ulice. Wszystkie gmachy publiczne, jak i świątynie wyznania prawosławnego, były bogato iluminowane oraz przystrojone girlandami i emblematami państwowymi oraz portretami Pana Prezydenta Rzeczypospolitej i Pana Marszałka Piłsudskiego. Po obu stronach ulicy, od bramy triumfalnej, tworzyły geste szpalery Związek Strzelecki i inne organizacje przysposobienia wojskowego. Nastrój ludności cechowała powaga i zrozumienie doniosłości chwili. Po krótkim odpoczynku Pan Prezydent podejmowany był przez państwa Józewskich obiadem.

Kowel

Proponuję posty o podobnej tematyce:
NAJWAŻNIEJSZE WYDARZENIA ROKU 1929
PAN PREZYDENT MOŚCICKI
WOŁYŃ
Ponadto polecam korzystanie ze stale uzupełnianych indeksów:
ALFABETYCZNY INDEKS OSOBOWY
ALFABETYCZNY INDEKS MIEJSCOWOŚCI
MIEJSCOWOŚCI – UKŁAD WOJEWÓDZKI
INDEKS PAŃSTW
KALENDARIUM