Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Konstytucja Marcowa. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Konstytucja Marcowa. Pokaż wszystkie posty

Teatr Stary w Krakowie. Odczyt Ministra Cara o zmianie Konstytucji

      W przepełnionej sali Starego Teatru odbył się w niedzielę 24 listopada w południe odczyt Pana Ministra Sprawiedliwości Stanisława CARA pod tytułem „Konstytucja 17 marca a polska rzeczywistość”. Na odczycie zebrała się bardzo licznie publiczność ze wszystkich sfer obywatelstwa miasta Krakowa. Odczyt Pana Ministra Cara wywarł niezwykle głębokie wrażenie.
      Ustęp o konieczności zmiany konstytucji w duchu zamierzeń Rządu Marszałka Piłsudskiego przyjęto hucznymi oklaskami.
      Po odczycie wśród burzliwych owacji prezydent miasta senator Karol ROLLE złożył Panu Ministrowi, w imieniu obywatelstwa krakowskiego, najgorętsze podziękowanie za przybycie do Krakowa i wygłoszenie tak świetnego odczytu, zapewniając jednocześnie Pana Ministra o niezmiennych uczuciach Krakowa dla Marszałka Józefa PIŁSUDSKIEGO.

Pan Premier do posłów BBWR o zmianie Konstytucji

Czwartek, 17 października

      17 października o godz. 17.00 Pan Prezes Rady Ministrów Kazimierz ŚWITALSKI podejmował w Prezydium Rady Ministrów posłów i senatorów Bezpartyjnego Bloku Współpracy z Rządem. Na zebraniu tym, w którym wzięli udział wszyscy Ministrowie, Pan Premier wygłosił następującą mowę:

„Jest moim obowiązkiem zwrócić Panom uwagę, że spadła na nas w obecnej chwili twarda konieczność zajęcia się nie tylko zagadnieniami życia codziennego, ale i wielkim problemem należytego zorganizowania Państwa.
      Musieliśmy uwolnić się od pęt, musieliśmy wyrąbać sobie mieczem granice i utrwalić je, musieliśmy krok za krokiem zdobywać dla Polski znaczenie i szacunek w świecie. W kolejności zadań przyszedł do nas twardy obowiązek uczynienia z Państwa takiego organizmu, który byłby zwartym i przystosowanym zarówno do codziennego życia, jak i do chwil ciężkich.
      Znamy trudności tej pracy. Jedni, zapatrzeni w swoje życie codzienne, kłopotami dni powszednich przesłonięte mają oczy i w źle skleconym domu pragnęliby tylko sprzęty raz po raz w raz w coraz to inny sposób przestawiać, łudząc się, że w ten sposób już wygodę i bezpieczeństwo zdobędą. Dla innych jest zły ustrój Państwa dość wygodny. Ci drzwiami i oknami starają się wpuścić do domu tyle trosk, tyle narzekań, tyle żalów, tyle małostkowych złości, gniewów, by tymi karzełkami myśli ludzkiej napełnić izbę po brzegi i by wtedy w niej oddechu dla spraw istotnych, dla spraw przyszłości Państwa nie można było znaleźć.
      Ktokolwiek kiedyś zajmował się polską literaturą polityczną, ten z pewną melancholią przegląda tytuły jej dzieł. Najpopularniejszym tytułem dla przedrozbiorowych naszych pisarzy politycznych był: „O naprawę Rzeczypospolitej”. Pisano rzeczy słuszne, rzeczy, zdawało się jasne, jak słońce, rzeczy przepojone siłą przekonania, kreślone nieledwie krwią serca. Lata mijały, tytułów coraz więcej się gromadziło, coraz częściej brzmiał chór głosów, pełnych niepokoju o byt Państwa, a życie szło dalej, na tych samych fałszywych podstawach oparte i tak samo źle zorganizowane, w każdej chwili grożące zawaleniem się całości. Do naprawy istotnej przystąpiono wtedy, gdy już było prawie za późno, by dać wraz tej smutnej polskiej prawdzie o mądrości po szkodzie.
      Wśród polskich tradycji, tylekroć tak górnych i godnych szacunku, odziedziczyliśmy niestety i tę tradycję mówienia rzeczy mądrych, poczciwie zatroskanych, bez umiejętności realizowania i zamieniania w życie prawd pisanych i mówionych. Tę spuściznę polską najgorszą, która umiała topić ważne zagadnienia w bagnie drobnostkowej, małej codzienności, musimy złamać.
      Wiemy wszyscy doskonale, w jakiej atmosferze tworzyły się pierwsze zręby naszego ustroju. Nikt w Polsce nie kwapi się dzisiaj z obroną twórców marcowej Konstytucji.
      Jeśli coś można by znaleźć na usprawiedliwienie nieszczęsnych jej autorów, to chyba to jedno, że w debatach sejmowych ówczesnych przebija się nieledwie w każdym oświadczeniu przekonanie, że Konstytucja wtedy uchwalona nie może być długotrwałą, będzie wymagała zmian, musi być z biegiem czasu pod wpływem doświadczenia zmienioną.
      Te przeświadczenia podyktowały artykuł, który na obecny Sejm składa zadanie rewizji Konstytucji. Autorzy artykułu tego myśleli sobie wtedy, że życie spokojnie będzie wykazywało braki i potrzeby zmian, które, dostrzeżone przez wszystkich, będą łatwe do usunięcia i bez trudu wymaganą większość otrzymają.
      Bieg życia wewnętrznego w Polsce poszedł po linii o wiele dramatyczniejszej, niźli mogli to przypuszczać autorzy złych artykułów Konstytucji. Wystarczyło zaledwie kilka lat praktyki, by okazało się, że tak złą Konstytucją zorganizowane Państwo nad brzegami otchłani może zawisnąć i od grozy zguby wstrząsami ratować je będzie trzeba.
Nikomu nie wolno nad tą bolesną nauką lat tak niedawnych przechodzić z lekkim sercem do porządku dziennego. Panowie, jako klub Bezpartyjnego bloku, macie tę zasługę, żeście to zagadnienie rewizji Konstytucji postawili najśmielej, żeście w tej dziedzinie przedwstępne prace wykonali. Panowie nie zapomnieliście o obowiązku, nałożonym na ten Sejm. Obowiązek ten przypomniało orędzie Pana Prezydenta, wygłoszone przez Pana Marszałka Piłsudskiego przy otwarciu obecnych ciał ustawodawczych. Zwracało się ono do posłów z apelem, by z najlepszą wolą, liczącą się z realnymi potrzebami życia, szukali przez położenie nowych podstaw prawnych, rozwiązania wielkiego zagadnienia harmonijnego współdziałania władz Państwa.
      Liczenie się z „realnymi potrzebami życia” musi być jedyną busolą w pracach nad rewizją Konstytucji.
      Położenie geograficzne Polski, którego nikt na świecie nie ma powodu nam zazdrościć, zmusza nas do szukania takiej formy organizacyjnej państwa, by sprawność jego działania, szybkość i siła były gwarantowane i to nie tylko na czasu spokoju, ale i na czasy burz i huraganów, od których nikt asekurować nas z całą pewnością nie może. Jest to kryterium, któremu inne względy muszą być podporządkowane, choćby one gdzie indziej miały swój walor i za nienaruszalne świętości były uważane. Nie można w pogoni za wszelakimi wolnościami gubić pewności, że Państwo będzie silne i wolne. Nie można młodego Państwa, które swoje więzy organizacyjne musi mozolnie i powoli spajać, zrównywać już z państwami, które przez długie lata nieprzerwanej wolności miały czas zmontować swą machinę tak zwarcie, że idzie ona sprawnie swym tradycyjnym mechanicznym pędem, mimo kryzysów i przesileń. Nie wolno wreszcie zestawiać państw o wielkim wyrobieniu politycznym z państwem, które nie ze swej winy, ale z powodu klątwy swych dziejów tego wyrobienia politycznego jeszcze nabyć nie mogło.
      Zadaniem polityki w bardzo wielu wypadkach jest tylko bardzo proste i jasne prawdy w życie wcielać. Taką prawdą prostą była walka nasza o niepodległość Polski i zdobywanie dla niej granic. Sprowadziliśmy te prawdy na ziemię wśród trudności, których z trudnościami obecnymi przy rewizji Konstytucji porównywać nawet nie można. I dlatego jestem przekonany, że trudność ta zostanie usunięta i cel naprawy ustroju państwowego zostanie osiągnięty”.

Wniosek o ustąpienie Ministra Sprawiedliwości Cara

39 posiedzenie Sejmu w dniu 22 stycznia 1929 r.


Wniosek Klubu Narodowego, żądający ustąpienia Ministra Sprawiedliwości Stanisława CARA.

Podpisani wnoszą:
Wysoki Sejm raczy na zasadzie art. 58 ustawy konstytucyjnej uchwalić: Sejm wzywa do ustąpienia Ministra Sprawiedliwości pana Stanisława CARA.

MOTYWY: Dnia 18 grudnia 1928 r. Sejm znaczną większością głosów uchwalił odroczenie terminu wejścia w życie rozporządzenia Prezydenta Rzeczypospolitej zawierającego „Prawo o ustroju sądów powszechnych”.
Skutkiem niezałatwienia tej sprawy w Senacie ustawa ta, odraczająca termin, nie mogła przed dniem 1 stycznia 1929 r. uzyskać mocy prawnej. Korzystając z tego pan Minister Sprawiedliwości Stanisław Car pośpieszył się z wykonywaniem prawa o ustroju sądów powszechnych, a w szczególności tych właśnie jego postanowień, przeciwko którym opowiedziała się niewątpliwa większość Sejmu, reprezentowana w Komisji Prawniczej.
Komisja Prawnicza Sejmu, która ukończyła już trzecie czytanie projektu noweli do wspomnianego rozporządzenia, uchwaliła, że przepis o przenoszeniu względnie pensjonowaniu sędziów nie może dotyczyć sędziów Sądu Najwyższego, ani sędziów apelacyjnych.
W dyskusji wyjaśniono ponad wszelką wątpliwość, ze zastosowanie art. 284 powołanego rozporządzenia może mieć miejsce tylko w związku z art. 78 ustawy konstytucyjnej, a więc o ile tego rodzaju zarządzenia są wywoływane zmianą w organizacji sądów.
Pan Minister Car brał osobiście udział w pracach komisji i nie tylko znaną mu była wyrażona w jej uchwałach wola większości Sejmu, ale on sam nawet tego rodzaju interpretację art. 284 „Prawa o ustroju sądów powszechnych” uznał za jedynie słuszną.
Wbrew temu stanowisku większości Sejmu pan Minister Car dokonał przeniesienia w stan spoczynku pierwszego Prezesa Sądu Najwyższego i kilku prezesów sądów apelacyjnych, jakkolwiek nie zaszły żadne zmiany w organizacji tych sądów, które by uzasadniały tego rodzaju zarządzenia. Niezbitym dowodem działania tutaj innych ustawą konstytucyjną nieusprawiedliwionych motywów jest fakt równoczesnej nominacji innych osób na te same stanowiska.
Wobec tego oczywistego naruszenia ustawy konstytucyjnej i ze względu na nielojalny stosunek do Sejmu, polegający na jaskrawym lekceważeniu woli jego większości, podpisani uważają, że w interesie praworządności, obrony Konstytucji i praw Parlamentu zachodzi konieczność zastosowania przez Sejm do Ministra Sprawiedliwości pana Stanisława Cara przepisu art. 58 ustawy konstytucyjnej.

Wnioskodawcy:
Wojciech TRĄMPCZYŃSKI, Adam ŻÓŁTOWSKI, Wacław KOMARNICKI, Bohdan WINIARSKI, Dr Stefan DĄBROWSKI, Stanisław ZALEWSKI, Karol RZEPECKI, Dr Gabriela BALICKA, Mieczysław JAKUBOWSKI, Stanisław STROŃSKI, Ks. Antoni SOBCZYŃSKI, Mikołaj OSADA, Stanisław WOJNOWSKI, Ks. Marceli NOWAKOWSKI, Aleksander ZWIERZYŃSKI, Teofil STANISZKIS, Antoni LEWANDOWSKI, Roman RYBARSKI, Jan PIERACKI, Jan KORNECKI, Karol WIERCZAK, Aleksander DĘBSKI, Jan KWIATKOWSKI, Zygmunt BEREZOWSKI, Romuald PACZKOWSKI, Jan SZTURMOWSKI, Józef MILIK, Seweryn CZETWERTYŃSKI, Mieczysław FIJAŁKOWSKI, Tadeusz ŚWIĘCKI, Ludwik WIŚNIEWSKI, Ferdynand WRZESIŃSKI, Józef MARKOWICZ, Ludwik MIKLASZEWSKI, Aleksander DZIERŻAWSKI,
 

Marszałek Ignacy DASZYŃSKI:

Konstytucja postanawia, że na tym samym posiedzeniu, na którym został wniesiony wniosek nieufności dla ministra, wniosek ten traktowany być nie może. Wniosek ten jednak należy traktować jako nagły, przeto poddam go pod głosowanie na najbliższym posiedzeniu jako jedyną logiczną konieczność wyjaśnienia stosunku między Ministrem a Sejmem. 

Wynik głosowania nad votum nieufności: CZYTAJ 

Proponuję posty o podobnej tematyce:
NAJWAŻNIEJSZE WYDARZENIA ROKU 1929
OPOZYCJA ANTYSANACYJNA
PARTIE I STRONNICTWA POLITYCZNE
SĄDOWNICTWO
Ponadto polecam korzystanie ze stale uzupełnianych indeksów:
ALFABETYCZNY INDEKS OSOBOWY
ALFABETYCZNY INDEKS MIEJSCOWOŚCI
MIEJSCOWOŚCI – UKŁAD WOJEWÓDZKI
INDEKS PAŃSTW
KALENDARIUM
PARLAMENT