Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wojewoda Grażyński. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wojewoda Grażyński. Pokaż wszystkie posty

1929-05-05 Parskam ze śmiechu

     5 maja 1929 roku w Katowicach poświęcono budowę gmachu Sejmu Ślaskiego. Zamiast autonomii budowano jej potężne mauzoleum. Robi wrażenie nawet dzisiaj. Mauzoleum kosztowało prawie 13 milionów niegdysiejszych złotych złotych. Polska sobie wybudowała za śląskie pieniądze gmaszysko. Taki Pałac Kultury i Nauki sanacji. Niech tam. 
Ale ja nie o tym. Ja chciałbym klimat lat tych minionych przywołać. Bo historia lubi się powtarzać.
Tak oficjalny organ rządowy opisywał wiekopomny epizod dziejów Górnego Śląska:

     Specjalnym pociągiem przyjechał Pan Prezydent Rzeczypospolitej dnia 5 maja 1929 rano do Sosnowca, gdzie przywitał Go wojewoda śląski dr. Grażyński z dowódcą D.O.K. 5 gen. Dywizji Wróblewskim, prezesem PKP inż. Dobrzyckim, naczelnikami wydziałów Dr Salonim i Ryczkowskim oraz głównym komendantem policji wojewódzkiej, inspektorem Żółtaszkiem.
      O godz. 8 rano zajechał pociąg, wiozący Pana Prezydenta na dworzec katowicki, gdzie ustawiła się kompania honorowa 73 pułku piechoty z orkiestrą i sztandarem. Przy dźwiękach hymnu narodowego wysiadł Pan Prezydent z wagonu salonowego w towarzystwie P.P. Ministrów Składkowskiego i Kwiatkowskiego oraz świty, złożonej z szefa kancelarii cywilnej Dra Lisieckiego, zastępcy szefa kancelarii wojskowej ppłk. Fydy, adiutanta majora Jurgielewicza i rotmistrza Calewskiego. Panom Ministrom towarzyszyli sekretarze Barański i Stawicki. Na dworcu powitał Pana Prezydenta 1-szy burmistrz Katowic Dr. Kocur, poczem Pan Prezydent Rzeczypospolitej przeszedł przed frontem kompanii honorowej i po przywitaniu się z przedstawicielami władz cywilnych i wojskowych oraz przedstawicielami ciężkiego przemysłu i organizacji społecznych udał się do willi Pana Wojewody. Przed dworcem, ozdobionym zielenią i sztandarami o barwach narodowych, zebrały się związki i organizacje ze sztandarami, młodzież szkolna, harcerze i liczna publiczność. U Pana Wojewody Pan Prezydent Rzeczypospolitej spożył śniadanie w ścisłem gronie. O godz. 9-tej rano udał się Pan Prezydent wraz z otoczeniem do kościoła św. Piotra i Pawła, przejeżdżając ulicami wspaniale udekoronowanymi. Po obu stronach ulic, którymi przejeżdżał Pan Prezydent Rzeczypospolitej, ustawiły się szpalery młodzieży oraz rzesze publiczności. Przed kościołem oczekiwały Pana Prezydenta oddziały wojska, policji, powstańców i przysposobienia wojskowego oraz tłumy publiczności. Nabożeństwo celebrował J. Em. ks. biskup Lisiecki w asystencji licznego duchowieństwa. W czasie nabożeństwa chór katedralny wykonał szereg pieśni kościelnych. W prezbiterium zasiadł Pan Prezydent Rzeczypospolitej a w nawie P.P. Ministrowie Składkowski i Kwiatkowski. Wojewoda Śląski Dr. Grażyński, pierwszy burmistrz Katowic oraz przedstawiciele władz państwowych, wojskowych i samorządowych. Po nabożeństwie wrócił Pan Prezydent z powrotem do wilii Pana Wojewody, skąd o godz. 11-tej udał się do nowego gmachu Województwa i Sejmu śląskiego.
      Przed gmachem ustawiły się kompanie honorowe wojska i policji, powstańców, straż ogniowa, harcerze, przysposobienie wojskowe, młodzież szkolna, kolejarze oraz publiczność, która zapełniła obszerny plac przed gmachem. Gdy samochód, wiozący Pana Prezydenta Rzeczypospolitej zajeżdżał przed główne wejście, orkiestra wojskowa odegrała hymn państwowy, poczym 11-to letnia Elżbieta Kocurówna, ubrana w śląski strój ludowy, powitała Pana Prezydenta, wręczając Mu kwiaty. Przy pięknej i słonecznej pogodzie zasiadł Pan Prezydent na podwyższeniu przed gmachem województwa, mając obok siebie po prawej ręce P.P. Ministrów Składkowskiego i Kwiatkowskiego, po lewej zaś Wojewodę Grażyńskiego. Naprzeciw zajął miejsce ks. biskup Lisiecki w otoczeniu duchowieństwa w szatach pontyfikalnych. Chór „Echa” odśpiewał „Gaude, mater Polonia”, poczem ks. biskup Lisiecki dokonał poświęcenia gmachu i wygłosił przemówienie. Z kolei przemawiał p. Wojewoda dr. Grażyński. Wreszcie naczelnik Wojewódzkiego Wydziału Robót Publicznych Zawadowski odczytał akt erekcyjny i przemówił imieniem Komitetu Budowy. Następnie wręczył Panu Prezydentowi klucz od gmachu, a Panu Wojewodzie chleb i sól, oraz również klucze od gmachu. Pan Prezydent Rzeczypospolitej podpisał akt erekcyjny, a po nim złożyli swe podpisy również obecni P.P. Ministrowie Składkowski i Kwiatkowski, pan wojewoda Grażyński, ks. biskup Lisiecki i inni.
      Po zamknięciu aktu erekcyjnego w srebrnej puszce zamurowano go w ścianie gmachu, poczem Pan Prezydent srebrną kielnią pierwszy nałożył wapno na pamiątkowym kamieniu. Po Panu Prezydencie nakładali wapno P.P. Ministrowie, Wojewoda, ks. biskup i inni. Ostatecznego zamurowania dokonał podmajstrzy Stróżyna. Następnie Pan Prezydent Rzeczypospolitej ze świtą i przedstawicielami władz zwiedził nowo poświęcony gmach Województwa, a o godz. 12-tej udał się do wspaniałej sali recepcyjnej, gdzie zebrało się 240 osób z różnych sfer społeczeństwa śląskiego, które otrzymały odznaczenia za pracę narodową i społeczną. Do zebranych przemówił Pan Prezydent. (......) 
 

Sejm Śląski rozwiązany

Z A R Z Ą D Z E N I E

Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej w sprawie rozwiązania Sejmu Śląskiego.

      Na podstawie art. 22 Ustawy Konstytucyjnej z dnia 15 lipca 1920 r. zawierającej statut organiczny Województwa Śląskiego (Dz. U. R. P. Nr 73, poz. 497) rozwiązuję z dniem dzisiejszym Sejm Śląski z powodu upływu czasu, na który został wybrany.

Warszawa, dnia 12 lutego 1929 r.

Prezydent Rzeczypospolitej: (---) I. Mościcki.

Prezes Rady Ministrów: (---) K. Bartel


Dziwna sprawa.

      Art. 22, na który powołuje się zarządzenie twierdza, iż ustawa o wewnętrznym ustroju Województwa Śląskiego określi okres wyborczy Sejmu Śląskiego. Okres ten nie może trwać dłużej niż lat 5, licząc od dnia otwarcia Sejmu. Ponieważ Pan Prezydent Rzeczypospolitej rozwiązać raczył Sejm Śląski z powodu upływu czasu, na który został wybrany, to 5 lat upłynęło albo 10 października 1927 albo 31 grudnia tegoż 1927 roku ( zależy jak liczyć „lata”). Przypomnę, iż Naczelnik Państwa Józef Piłsudski zwołał do miasta Katowic Sejm Śląski na pierwsze posiedzenie na 10 października 1922 roku.
Ponadto, wręcz euforyczna reakcja Wojewody Michała Grażyńskiego na rozwiązanie Sejmu Śląskiego oraz tzw. „afera Otto Ulitza” i manifestacyjne aresztowania członków Volksbundu wskazują, iż „upływ czasu” nagle zaczął Grażyńskiemu i Rządowi przeszkadzać.
      Jest jeszcze jedna dziwna sprawa – na ostatnich posiedzeniach Sejmu Śląskiego bardziej zajmowano się skomplikowaną prawnie sprawą medali dla posłów śląskich, których przyjęcie było podobno niezgodne z konstytucyjnymi obowiązkami posłów oraz 5 milionami złotych na flotę handlową z zasobów Skarbu Śląskiego, niż żegnaniem się z marmurami i wyściełanymi fotelami Sejmu Śląskiego.

     „W temacie” tych pięciu milionów nie ustaję usilnie dokopywać się dalszego ciągu, gdyż temat sam w sobie ciekawy.

O dalszych perypetiach Sejmu Śląskiego - PRZECZYTAJ


Hajduki Wielkie, Chorzów, Świętochłowice; 73 Pułk Piechoty

Poniedziałek, 6 maja
 

     W drugim dniu pobytu na Śląsku Pan Prezydent Rzeczypospolitej udał się o godz. 10.30 w towarzystwie Pana Ministra Felicjana Składkowskiego, Ministra Eugeniusza Kwiatkowskiego, pana wojewody Michała Grażyńskiego, dowódcy D.O.K. 5 gen. Stanisława Wróblewskiego i gen. Józefa Zająca oraz swej świty na budowę szkół techniczno – zawodowych przy ul. Krasińskiego. Niedaleko miejsca budowy ustawili się w szpaler robotnicy fabryczni, witając Pana Prezydenta. Na budowie Dostojny Gość wszedł na rusztowanie, ozdobione barwami narodowymi, witany żywo przez zajętych tam robotników. Naczelnik wojewódzkiego wydziału oświecenia dr Rogowicz udzielał Panu Prezydentowi informacji o znaczeniu budującej się szkoły w całokształcie szkolnictwa województwa śląskiego, po czym naczelnik wydziału robót publicznych inż. Zawadowski objaśniał projekt budowy. Pan Prezydent obejrzał z rusztowania budowę, która za 5 miesięcy stanie pod dachem i wypytywał się szczegółowo zwłaszcza o wydział hutniczy, mechaniczny i chemiczny. W końcu podjął kwestię ewentualnego założenia w Katowicach politechniki, zapraszając do Warszawy wojewodę Grażyńskiego na konferencję w tej sprawie.
      Budujące się szkoły obejmą 7 wydziałów: kolejowy, budowlany, chemiczny, hutniczy, elektrotechniczny, mechaniczny i ceramiczny. Budowa ma być ukończona w lutym 1931 roku. Plan opracowali inżynierowie warszawscy: pani Jadwiga Dobrzyńska i Zygmunt Łoboda. Przed odejściem Pan Prezydent podpisał dziennik budowy. O godz. 11.00 wyjechał Pan Prezydent wraz z otoczeniem do Świętochłowic celem wzięcia udziału w poświęceniu kolonii robotniczej im. Grażyńskiego; do granicy Katowic towarzyszył Panu Prezydentowi pierwszy burmistrz dr Adam Kocur.
      Samochód Pana Prezydenta przejeżdżał odświętnie przybranymi ulicami. Tak w Katowicach, jak i na przedmieściu Załęże oraz w Wielkich Hajdukach i Świętochłowicach witała owacyjnie Pana Prezydenta młodzież szkolna, powiewając chorągiewkami i wznosząc okrzyki na Jego cześć. W przejeździe obok kolonii robotniczej im. Prezydenta Mościckiego samochód Pana Prezydenta zatrzymał się na chwilę przy bramie triumfalnej, gdzie powitali Go mieszkańcy kolonii, przy czym jedno z dzieci wręczyło Panu Prezydentowi kwiaty. Od granicy Wielkich Hajduk przyłączyli się do orszaku Pana Prezydenta: starosta powiatu świętochłowickiego dr Szaliński i burmistrz Wielkich Hajduk, poseł Grzesik. Gdy Pan Prezydent przejeżdżał obok kościoła parafialnego, uderzono na powitanie w dzwony. Licznie zebrana wzdłuż ulic publiczność wznosiła okrzyki na cześć Dostojnego Gościa. Na ul. Wolności ustawiono bramę triumfalną. Domy były bogato przystrojone dywanami, zielenią i chorągwiami. Na kolonii im. Grażyńskiego, liczącej 103 domki bliźniacze, powitał przy bramie triumfalnej Dostojnego Gościa naczelnik gminy Polak, a oczekujący ks. biskup Arkadiusz Lisiecki w asyście duchowieństwa w szatach pontyfikalnych podprowadził Dostojnego Gościa pod baldachimem na trybunę, na której Pan Prezydent zajął miejsce w otoczeniu Panów Ministrów Składkowskiego i Kwiatkowskiego, wojewody Grażyńskiego, generałów Wróblewskiego i Zająca oraz świty.
      Biskup Lisiecki dokonał aktu poświęcenia kolonii. Wobec licznie zebranych mieszkańców tej kolonii, wśród których było wiele kobiet w ludowych strojach śląskich, ks. biskup wygłosił kazanie, w którym podniósł role kościoła, błogosławiącego wszelkie zbożne dzieła, do których należy także i cały szereg wzniesionych domków robotniczych, stanowiących niemal gminę. Dokonane zostało doniosłe dzieło dla pracowników Śląska, których Pan Prezydent dobrze poznał w czasie swej pracy na Śląsku i których zamknął w swym ojcowskim sercu ze szczególnym upodobaniem, poznawszy jego znaczenie i wartość. Śląsk jest klejnotem w diademie, wieńczącym skroń Ojczyzny, nie tylko dlatego, że z niego wyszedł prastary, zdrowy szczep piastowy, lud śląski, który posiada w duszy wielki skarb dobroci i przywiązania do swej macierzy polskiej. Nawiązując do słów Chrystusa: „Szukajcie najprzód królestwa niebieskiego, a wszystko przydane Wam będzie”, ks. biskup podkreślił pracowitość ludu śląskiego i jego przywiązanie do wiary i języka oraz tęsknotę do macierzy polskiej poprzez ucisk i prześladowanie narodowe i religijne.
      Ks. biskup stwierdził z przekonaniem, że pod mądrymi i światłymi rządami Prezydenta Mościckiego idzie Polska ku lepszemu i że lepiej jest na Śląsku obecnie.
      Następnie przemówił mieszkaniec kolonii górnik Olejnik, który ofiarował Panu Prezydentowi album z fotografiami kolonii, po czym Minister Kwiatkowski w swym przemówieniu podkreślił symboliczne znaczenie wyjazdów Głowy Państwa. W Polsce tak się składa od szeregu lat, że uroczystości związane z przyjazdem Pana Prezydenta mają specjalny charakter. Przez całą Polskę coś się buduje, tworzy i rozrasta w siłę. Każdy wyjazd Pana Prezydenta wiąże się z otwarciem, poświęceniem lub założeniem kamienia węgielnego pod nową placówką społeczno – kulturalną albo gospodarczą. Jest to symbolem naszej dzisiejszej Polski.
      Po przemówieniu Ministra Pan Prezydent Rzeczypospolitej wpisał się do księgi pamiątkowej gminy Świętochłowice, po czym nastąpiło zwiedzenie kolonii. Szczegółowo oglądnął Pan Prezydent jeden z domków, zamieszkały przez rodzinę uchodźcy powiatu kozielskiego, Alojzego Mikę. Najmłodsze z ośmiorga dzieci urodziło się, jako pierwsze w tej kolonii i nadano mu imię Michał na pamiątkę wojewody Grażyńskiego. Pan Mika podejmował Pana Prezydenta wraz z otoczeniem tradycyjną śląską kawą.
      Po dłuższej chwili Pan Prezydent Rzeczypospolitej wraz z otoczeniem powrócił do Katowic, zajeżdżając do willi wojewody Grażyńskiego.
      O godz. 13.00 Pan Prezydent Rzeczypospolitej opuścił willę pana wojewody. Na ulicy Marszałka Piłsudskiego ustawiły się kompanie honorowe 73 Pułku Piechoty, policji i powstańców. Po pożegnaniu zebranych przedstawicieli władz i korpusu konsularnego, przeszedł Pan Prezydent przy dźwiękach hymnu narodowego przed frontem kompanii honorowej, po czym, odebrawszy ofiarowane mu przez uczennice gimnazjum kwiaty, wsiadł wraz z panem wojewodą do samochodu i wyjechał do Chorzowa. W następnym samochodzie jechali Pan Minister Składkowski ze swym sekretarzem, a dalej świta. Ulice, którymi przejeżdżał Pan Prezydent, wypełnione były publicznością i dziećmi szkolnymi, które, wydając okrzyki i powiewając chorągiewkami, żegnały Pana Prezydenta.

Śląskie Techniczne Zakłady Naukowe
 

Proponuję posty o podobnej tematyce:
ŚLĄSKIE WOJEWÓDZTWO
PAN PREZYDENT MOŚCICKI
INWESTYCJE
Ponadto polecam korzystanie ze stale uzupełnianych indeksów:
ALFABETYCZNY INDEKS OSOBOWY
ALFABETYCZNY INDEKS MIEJSCOWOŚCI
MIEJSCOWOŚCI – UKŁAD WOJEWÓDZKI
INDEKS PAŃSTW
KALENDARIUM