Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Adolf Szelążek. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Adolf Szelążek. Pokaż wszystkie posty

Dwie wersje przebiegu zajść na tle religijnym na Wołyniu 1 marca

Dyrektor Departamentu w MSW Franciszek POTOCKI na 58 posiedzeniu plenarnym Sejmu 15 marca przedstawił urzędową wersję przebiegu zajść w Żabczu:

Jeszcze w połowie 1928 roku przygniatająca większość ludności Żabcza przeszła na obrządek wschodnio – katolicki na tle zatargu z miejscowym duszpasterzem prawosławnym. W październiku obchodzi cerkiew wschodnio katolicka święta, na tle czego nastąpiły nowe tarcia między obiema grupami ludności i wojewoda, na żądanie ludności prawosławnej zamyka i opieczętowuje cerkiew. Dnia 19 lutego 1929 r. następuje zerwanie pieczęci i tłum razem z księdzem prawosławnym zajmuje kościół, w którym się zamyka i z którego, mimo żądań władz, ustąpić nie chce. Dopiero 1 marca nastąpiło opróżnienie kościoła, przy czym odbyło się ono najzupełniej spokojnie dzięki nadzwyczaj wysokiemu taktowi władzy. Zatrzymano 4 osoby świeckie za podburzanie ludności i zerwanie pieczęci. Ksiądz Sahajdakowski nie był i nie jest aresztowany. Starosta zarządził dowóz środków spożywczych dla ludności w zamkniętej cerkwi. Ksiądz metropolita DYONIZY wysłał depeszę nakazującą swojemu duchowieństwu wezwać ludzi znajdujących się w cerkwi do rozejścia się. Depesza ta przyszła za późno, gdy zajście zostało już zlikwidowane najzupełniej spokojnie i gdy pieczęcie państwowe zostały z powrotem nałożone.

Wersję ukraińską przedstawił poseł Stefan BILAK:
Przed kilku laty wynikły między ludnością Żabcza a proboszczem prawosławnym zatargi na tle materialnym, wykorzystane dla propagandy wschodniego obrządku katolickiego, w wyniku czego 7 rodzin przeszło na ten obrządek, pozostający pod hierarchią rzymsko katolickiego biskupa Adolfa SZELĄŻKA w Łucku. Unici zajęli 7 lipca 1928 r. część budynku parafialnego oraz cerkiew, w której odprawiali swe nabożeństwa do 14 października. Skargi prawosławnych pozostawały bez odpowiedzi, a wojewoda wołyński obiecał jedynie przeprowadzić we wsi plebiscyt. Prawosławni, oczekując wyniku swoich skarg, odprawiali swe nabożeństwa pod gołym niebem. 14 października prawosławni weszli do cerkwi, odprawili nabożeństwo i zamknęli się na swoją kłódkę w świątyni. W dzień następny unici zamknęli z kolei prawosławnych na swoją kłódkę i trzymali przez dwie doby. Przybyła policja, wypuściła uwięzionych prawosławnych i cerkiew opieczętowała.
Tak było do 20 lutego. W tym dniu prawosławni i unici zauważyli zerwanie pieczęci i brak kielicha i szat liturgicznych. Około 200 prawosławnych weszło do cerkwi i zaczęło ją okupować, domagając się jej zwrotu. 21 lutego przybyło 32 policjantów z agentami i zastępcą powiatowego komendanta. Policja otoczyła cerkiew, a ludność zmuszono do bezpłatnego żywienia posterunkowych i dostarczania im furmanek. W niedzielę 24 lutego policja wkroczyła do cerkwi, część parafian opuściła świątynię, około 100 osób w niej pozostało, w tym starcy, kobiety i dzieci. Przez 7 dni policja blokowała cerkiew, nie pozwalając na dostarczenie żywności, wody i opału. 1 marca policja wtargnęła do cerkwi i siłą usunęła wiernych, bijąc i wlokąc po podłodze. Księdza rzucono na sanie, przemocą zdarto z niego szaty kościelne. Aresztowano 6 osób, między innymi księdza, cerkiew opieczętowano.

Na forum Sejmu sprawę wniósł  Klub Ukraiński, wnioskując o powołanie Komisji Nadzwyczajnej.



03-01 Zajścia w cerkwi w Żabczu na Wołyniu

Proponuję posty o podobnej tematyce:
MNIEJSZOŚCI NARODOWE I WYZNANIOWE
WOŁYŃ
POLICJA
KOŚCIÓŁ KATOLICKI
Ponadto polecam korzystanie ze stale uzupełnianych indeksów:
ALFABETYCZNY INDEKS OSOBOWY
ALFABETYCZNY INDEKS MIEJSCOWOŚCI
MIEJSCOWOŚCI – UKŁAD WOJEWÓDZKI
INDEKS PAŃSTW
KALENDARIUM


Klewań, Armatniów i Cumań tartaki 1929-06-21

      W piątek, dnia 21 czerwca 1929 roku o godz.10 Pan Prezydent Rzeczypospolitej opuścił tereny wojskowe pod Równem i na czele swego orszaku udał się do miasta. U bramy triumfalnej powitał Dostojnego Gościa burmistrz i przedstawiciele wszystkich sfer społeczeństwa. Bezpośrednio po krótkim, uroczystym powitaniu, orszak ruszył do gmachu starostwa, gdzie oczekiwali Pana Prezydenta Rzeczypospolitej członkowie powiatowej Komisji Rolniczej oraz zunifikowanych towarzystw i kółek rolniczych. Po obu stronach ulicy stały długie szpalery wojska, duchowieństwa rzymsko-katolickiego, prawosławnego, ewangelickiego i żydowskiego – to ostatnie wystąpiło z torą i baldachimem – oraz szeregi organizacji społecznych i młodzieży wszystkich narodowości. Przed starostwem ustawił się poczet sztandarowy towarzystwa Sokół w barwnych mundurach.
      Pana Prezydenta wprowadził do starostwa starosta powiatowy Bogusławski. W udekorowanej sali konferencyjnej, przybranej girlandami, zielenią i kwiatami, odbyło się w obecności Pana Prezydenta Rzeczypospolitej uroczyste posiedzenie Komisji Rolniczej. Pan starosta zagaił obrady przemówieniem, w którym zaznaczył, iż zespolenie poczynań i pracy nad podniesieniem kultury rolniczej w powiecie daje pokaźne rezultaty. W tej chwili wysiłki są skierowane na propagandę racjonalnej gospodarki nawozami sztucznymi oraz na wpojenie drobnemu rolnictwu zasady, iż usilna indywidualna praca na roli jest czynnikiem w istocie swej nierównie ważniejszym od szablonowego przyswajania gospodarki maszynowej.
     Pan Prezydent Rzeczypospolitej z zainteresowaniem przysłuchiwał się dyskusji i wpisał się na koniec na listę obecności i wziął udział we wspólnej fotografii z członkami Komisji. Następnie Pan Prezydent Rzeczypospolitej udał się do kuratorium okręgowego celem przyjęcia delegacji hołdowniczych. Na dziedzińcu wypełnionym młodzieżą płci obojga i wszystkich narodowości, ustawiły się delegacje szkół średnich, powszechnych i zawodowych ze sztandarami. Wspaniała elewacja frontowego gmachu głównego przybrana była festonami oraz herbami Państwa i województwa. Punktualnie o godz. 11.30 hymn państwowy odegrany przez orkiestrę młodzieżową oznajmił przybycie Pana Prezydenta Rzeczypospolitej.
      U bramy kurator powitał Dostojnego Gościa krótkim przemówieniem. Pan Prezydent Rzeczypospolitej w towarzystwie wojewody Henryka Józewskiego, gen. Stanisława Taczaka i świty obszedł wkoło dziedziniec, zatrzymując się przy każdej delegacji i zamieniając z nią, wśród powszechnego entuzjazmu, słów parę. W sali audiencyjnej odbyło się przedstawienie Panu Prezydentowi delegacji duchowieństwa wszystkich wyznań, sądownictwa, Rady Miejskiej, związków zawodowych, komitetu budowy Domu Ludowego, Związku Ziemian, stowarzyszenia emigrantów ukraińskich, gminy wyznaniowej żydowskiej oraz stowarzyszeń żydowskich. Pan Prezydent Rzeczypospolitej podchodził kolejno do delegatów i witał się z nimi podaniem ręki.
Następnie Dostojny Gość przeszedł do holu, gdzie chór dziatwy wykonał kantatę okolicznościową, a jedna z dziewcząt wypowiedziała okolicznościowy wierszyk, wręczając Panu Prezydentowi wiązankę żywych kwiatów i całując rękę Pana Prezydenta Rzeczypospolitej. Pan Prezydent Rzeczypospolitej, głęboko wzruszony, ucałował dziewczynkę. Na stopniach portalu ustawiono fotel, w którym zasiadł Pan Prezydent. W tej chwili pochyliły się sztandary młodzieży, a chóry polskie i ukraińskie odśpiewały szereg pieśni.
      Z kuratorium Pan Prezydent Rzeczypospolitej, żegnany hymnem narodowym i gromkimi okrzykami zachwytu, udał się na krótki odpoczynek do swych apartamentów. Stad o godz. 11.30 wyruszył w kierunku Klewania. Po drodze, w Gródku u pięknej bramy triumfalnej, ozdobionej żółto-błękitnymi napisami powitalnymi w języku polskim i ukraińskim, zgromadziły się tłumy ludności, przeważnie ukraińskiej z duchownymi na czele. W chwili ukazania się orszaku Pana Prezydenta zebrany tłum zamanifestował żywiołowo swój hołd dla Głowy Państwa, wznosząc okrzyki: „Niech żyje !”. Trasę zamknął półkolem szpaler, trzymający szarfę z napisami powitalnymi, dziewcząt wiejskich w strojach ludowych. Jednocześnie delegaci wręczyli Panu Prezydentowi chleb i sól.
      W drodze do Klewania Pan Prezydent Rzeczypospolitej zatrzymał się przed łukiem triumfalnym zakładów Orżewskich. Miasto Klewań witało Pana Prezydenta Rzeczypospolitej objawami żywiołowego i masowego entuzjazmu. Na głównej ulicy wzniesiono trzy bramy triumfalne, z których jedna nosiła napis: „Błogosławią Twój przyjazd – izraelici”. Pan Prezydent przyjąwszy hołd od mieszkańców przeszedł przed frontem kompanii honorowej Związku Strzeleckiego i udał się, poprzedzany banderią osadników z Konstantynowa, do Zamku, należącego ongiś do ks. Czartoryskich, gdzie zwiedzał zabytki historyczne.
     O godz. 3.30 po południu Pan Prezydent Rzeczypospolitej wraz z orszakiem przybył do Ołyki, odwiecznej siedziby Radziwiłłów. Na granicy u bramy triumfalnej oczekiwali przybycia Dostojnego Gościa przedstawiciele duchowieństwa wszystkich wyznań, władze z burmistrzem na czele oraz delegacje stowarzyszeń i organizacji społecznych. Od bramy triumfalnej aż do zamku, gdzie Pan Prezydent Rzeczypospolitej zatrzymał się, po obu stronach drogi, ciągnęły się szpalery, utworzone przez straż ogniową, organizacje przysposobienia wojskowego i młodzież szkolną.
      Przybycie Pana Prezydenta oznajmiło mieszkańcom tłumnie wyległym na spotkanie bicie dzwonów w świątyniach. Ludność wznosiła owacyjne okrzyki na cześć Głowy Państwa. Na zamku w Ołyce, ongiś silnej warowni udzielnych książąt, sięgającej początkiem swoich dziejów XIII wieku, poseł Janusz Radziwiłł wydał na cześć Dostojnego Gościa śniadanie. W białej, majestatycznej sali zasiadł na honorowym miejscu. Pan Prezydent Rzeczypospolitej, mając naprzeciw sobie gospodarza. Obok zajęli miejsca przedstawiciele duchowieństwa z biskupem Szelążkiem na czele, wojskowość z gen. Stanisławem Taczakiem, sądownictwo, z prezesem Włodkiem, posłowie: Joachim Wołoszynowski, Eugeniusz Bogusławski, senator Stanisław Huskowski i okoliczni ziemianie. Poseł Radziwiłł wygłosił przemówienie, w którym wyraził wdzięczność za wielki zaszczyt goszczenia w starych murach warownego zamku swoich przodków, tak Dostojnego Gościa, w tym samym czasie, kiedy cała ludność wsi i miast Wołynia chyli swe czoło w kornym hołdzie dla Głowy Państwa. Od chwili, kiedy pod przewodnictwem ubóstwianego Wodza żołnierz polski stanął na tej ziemi swoja zbrojną stopą, niosąc spokój ludziom dobrej woli, ziemiaństwo polskie zrozumiało, iż na kresach naznaczonych niezmazanymi znamionami kultury polskiej, ma do spełnienia jedno z najtrudniejszych i najszczytniejszych zadań, zaprzęgło się ono do rydwanu pracy państwowej, zgodnie z innymi narodowościami, dla dobra drogiej Ojczyzny. Dziś można już powiedzieć z podniesionym czołem, że zadanie to spełniło, co zburzono nienawiścią, potrafiło odbudować miłością.
      Wznosząc toast na cześć Pana Prezydenta Rzeczypospolitej, mówca zakończył swoje przemówienie zwrotem, skierowanym do Dostojnego Gościa: „Na postać Naczelnika Państwa zwrócone są oczy nas wszystkich. Serca zaś podbija tylko człowiek”.
      Po śniadaniu Pan Prezydent Rzeczypospolitej, na zaproszenie gospodarza, udał się na zwiedzanie wielkiego tartaku w Cumaniu, gdzie na Gościa oczekiwała kolejka polowa, która obwiozła Pana Prezydenta i towarzyszące Mu osoby po rozległych terenach, zawalonych stertami drzewa obrobionego, gotowego do eksportu i stanowiącego doskonałe świadectwo uprzemysłowienia gospodarstwa leśnego. Urządzenia techniczne tartaku i tempo wrącej w nim pracy, kilkuset zatrudnionych robotników, wywarło na zwiedzających nader korzystne wrażenie. Po krótkim odpoczynku, w czasie którego podejmowano gości podwieczorkiem, Pan Prezydent,żegnany przez ludność, robotników i młodzież, udał się z powrotem do Łucka.
      Mijając Armatniów, zamieszkały przez osadników, Pan Prezydent Rzeczypospolitej zatrzymał się na chwilę, celem odebrania hołdu od zgromadzonych osadników. U bramy triumfalnej zjawiła się banderia osadników, orkiestra zaś wykonała hymn narodowy.
Na całym szlaku podróży mieszkańcy wsi i miasteczek zgotowali Panu Prezydentowi Rzeczypospolitej jak najbardziej serdeczne przyjęcie. Niemal przy każdej wiosce i każdym mieście wznosiła się brama triumfalna, u której gromadzili się mieszkańcy bliższych i dalszych okolic, manifestując swą radość z okazji odwiedzenia ich osiedli przez Głowę Państwa. Droga, prowadząca przez wioski, usłana była zielenią. Młodzież sypała pod samochód Pana Prezydenta Rzeczypospolitej kwiaty. Ludność manifestowała swój hołd, wznosząc entuzjastyczne okrzyki, co wszystko razem stanowiło żywiołowy odruch, świadczący o spontanicznym hołdzie ludności dla Majestatu Rzeczypospolitej.
      O godz. 9 wieczorem Pan Prezydent Rzeczypospolitej wjechał ponownie do Łucka, odświętnie przybranego, bogato iluminowanego, zatrzymując się na nocleg w apartamentach wojewody Henryka Józewskiego.

K L E W A Ń





Proponuję posty o podobnej tematyce:
ROLNICTWO
PAN PREZYDENT MOŚCICKI
WOŁYŃ
Ponadto polecam korzystanie ze stale uzupełnianych indeksów:
ALFABETYCZNY INDEKS OSOBOWY
ALFABETYCZNY INDEKS MIEJSCOWOŚCI
MIEJSCOWOŚCI – UKŁAD WOJEWÓDZKI
INDEKS PAŃSTW
KALENDARIUM


Lotnisko w Łucku - 13 Pułk Artylerii. 24 Pułk Piechoty

      Dzień 16 czerwca 1929 roku z racji pobytu Pana Prezydenta Rzeczypospolitej w Łucku prastarej, na wschód wysuniętej placówki kultury polskiej, stanie się dniem wiekopomnym w dziejach całej ziemi Wołyńskiej. W kronikach tutejszych zapisany będzie nie po raz pierwszy zresztą już fakt, tym razem może ze szczególna wyrazistością, jaki się narzuca każdemu nieuprzedzonemu obserwatorowi, iż ludność, zamieszkała rubieże naszego Państwa, odczuwając na sobie zbawienne skutki rządów Najjaśniejszej Rzeczypospolitej, związana jest z Macierzą swą nićmi tak silnymi, iż zerwać ich nie zdoła przeszło wiekowa brutalna przemoc najeźdźcy. Pozostająca pod opieką władz odrodzonej Polski, które wcielają w życie odwieczne wytyczne naszej racji stanu, nakazującej tolerancję wobec innych narodowości, różnojęzyczna i różnowyznaniowa ludność zamanifestowała w sposób przekonujący, iż nic ją nie dzieli od Polski, z którą w wiekach minionych w zmiennej kolei losów dzieliła dole i niedolę.
      Dziś ludność ta, mająca niezwykłą sposobność zadokumentowania swych uczuć przywiązania do Polski wobec wyobraziciela Jej majestatu, składa tysięczne dowody, iż ziemia wołyńska, acz uboższa może od innych, pragnie pozostać na zawsze wierną córą swej Macierzy, równie drogą jej sercu, jak inne ziemie, może bardziej zasobne. Na wieść o tym, że Najjaśniejszy Włodarz nie zapomniał i o tym zakątku rozległych dziedzin Polski, mieszkańcy najbardziej nawet odległych osiedli poczęli gromadnie napływać już od soboty do stolicy ziemi wołyńskiej – Łucka, aby złożyć hołd Panu Prezydentowi Rzeczypospolitej.
      Toteż od samego rana na ulicach miasta zapanował ruch niezwykle ożywiony. Ulicami przeciągają całe grupy włościan w strojach narodowych. W takt muzyki maszerują oddziały Przysposobienia Wojskowego, hufce szkolne, delegacje różnych organizacji i związków oraz młodzieży szkolnej. Miasto przybrało niezwykle uroczystą, odświętną szatę. Wszystkie niemal domy przystrojone zielenią i chorągwiami o barwach narodowych. Z balkonów zwieszają się dywany, na których, podobnie jak w oknach i wystawach sklepowych zawieszono portrety Pana Prezydenta Rzeczypospolitej Pana Prezydenta Rzeczypospolitej. Wiele gmachów publicznych, a nawet prywatnych zwraca uwagę swą dekoracją. Wyróżnia się zwłaszcza gmach województwa, chwilowej rezydencji Pana Prezydenta Rzeczypospolitej, gmach sądu okręgowego i sobór prawosławny.
       O godz. 10.00 Pan Prezydent Rzeczypospolitej wraz z Panami Ministrami i członkami Domu Cywilnego i Wojskowego, udał się na uroczyste nabożeństwo do miejscowej katedry, gdzie u progu powitał Go ks. biskup Szelążek w otoczeniu członków kapituły. W głównej nawie, rzęsiście oświetlonej i przybranej girlandami, tworzyły szpaler honorowe oddziały 24 Pułku Piechoty i 13 Pułku Artylerii Polowej. W prezbiterium ustawione były trony pod baldachimami, jeden z nich, przeznaczony dla Pana Prezydenta Rzeczypospolitej, miał godła państwowe i utrzymany był w kolorach białym o amarantowym, drugi zaś, po przeciwnej stronie – biały z godłami pontyfikalnymi – był przeznaczony dla biskupa.
      Podczas wejścia Pana Prezydenta Rzeczypospolitej do świątyni, chór katedralny wykonał „Te Deum”. Pan Prezydent zasiadł na tronie, nieco zaś dalej zajęli miejsca Panowie Ministrowie, orszak Pana Prezydenta oraz przedstawiciele władz cywilnych z wojewodą Józewskim, wojskowych z dowódcą Okręgu Korpusu w Lublinie gen. Taczakiem, sądowych z prezesem sądu apelacyjnego w Lublinie Sekutowiczem i prokuratorem tegoż sądu Kamińskim, municypalnych z burmistrzem Galusińskim na czele.
      Nawy kościoła wypełniły się tłumem wiernych. Ks. biskup Szelążek w pontyfikalnych szatach liturgicznych wygłosił przemówienie powitalne, przypominając, że 500 lat upłynęło od chwili, kiedy Łuck miał równy zaszczyt goszczenia w swoich murach aż ośmiu monarchów, a w tej liczbie króla polskiego Władysława Jagiełłę, którzy naradzali się nad sprawami, związanymi z losem Polski. Dziś w majestacie suwerennej władzy polskiej przybywa do Łucka Pan Prezydent Rzeczypospolitej, aby rozwijać dalej pasmo dziejowych przeznaczeń ziemi wołyńskiej, przynosząc jej zapewnienie spokoju i pomyślności.
      Po nabożeństwie Pan Prezydent opuścił katedrę, przeprowadzony do progu jej przez ks. biskupa i całe duchowieństwo. Z katedry udał się Pan Prezydent wraz towarzyszącymi Mu osobami do soboru prawosławnego, gdzie został powitany u wejścia chlebem i solą. U progu świątyni oczekiwał Pana Prezydenta Rzeczypospolitej biskup krzemieniecki Simon w otoczeniu całego duchowieństwa prawosławnego. Pan Prezydent przeszedłszy wzdłuż szpaleru honorowego, utworzonego przez oddziały 24 Pułku Piechoty, zajął miejsce w specjalnie dlań przygotowanym fotelu. Biskup Simon odprawił na część Pana Prezydenta Rzeczypospolitej modły, po czym udzielił Mu błogosławieństwa. Chór wykonał pieśni „Mnogije lieta”, a następnie hymn „Boże, coś Polskę”.
      Z cerkwi Pan Prezydent udał się na zwiedzanie świątyń innych wyznań, a więc kirchy ewangelickiej, kenesy karaimskiej i synagogi żydowskiej. Wszędzie witany tym samym ceremoniałem przez duchowieństwo, które wyrażało wdzięczność Panu Prezydentowi za zaszczytne odwiedzenie ich świątyń oraz sławiło tradycyjną tolerancję władz polskich w stosunku do wszystkich wyznań.
      Szczególnie podniosły charakter miało powitanie Pana Prezydenta Rzeczypospolitej w synagodze, gdzie u wejścia wystawiono tak zwaną „chupę”, czyli baldachim, używany jedynie przy odwiedzinach Naczelników Państwa. Rabini wystąpili z rodałami i torą. Naczelny rabin Soroczkin wygłosił piękne przemówienie, w którym, wspomniawszy o tym, iż Polska urzeczywistniła hasło tolerancji już na dwa wieki przedtem, zanim zostało ono wysunięte na zachodzie Europy przez rewolucję francuską, złożył imieniem ludności żydowskiej ziemi wołyńskiej hołd Panu Prezydentowi.
      Po odwiedzeniu wszystkich świątyń, co na tutejszych mieszkańcach wywarło nadzwyczaj korzystne wrażenie, Pan Prezydent Rzeczypospolitej wrócił do gmachu województwa, by następnie po krótkim odpoczynku udać się na pole wyścigowe, gdzie miał nastąpić kulminacyjny punkt uroczystości, a mianowicie defilada, w czasie której potężny wyraz hołdu złożyła Panu Prezydentowi Rzeczypospolitej całą ludność Wołynia przez delegacje wszystkich stanów, wszystkich warstw, wszystkich odłamów społecznych, narodowości i wyznań. Imponującej pod względem liczebności defiladzie przyglądali się w ciągu prawie dwóch godzin Pan Prezydent, Ministrowie Kühn i Staniewicz, członkowie Domu Cywilnego i Wojskowego Pana Prezydenta, reprezentanci duchowieństwa, miejscowych władz oraz tysięczne tłumy widzów.
Żywiołowe manifestacje oraz okrzyki, wzniesione na cześć Pana Prezydenta i Rzeczypospolitej, wywarły na wszystkich ogromne wrażenie swą mocą bezpośredniego uczucia miłości do Macierzy Polskiej. Defiladę poprowadził dowódca 24 Pułku Piechoty płk Kalabiński.
      Po defiladzie nastąpiło poświęcenie portu lotniczego imienia Pana Prezydenta Rzeczypospolitej profesora Ignacego Mościckiego. Port oraz wzniesiony na nim hangar, ufundowany został staraniem wojewódzkiego Komitetu L.O.P.P. Poświecenia dokonał ks. biskup Szelążek.
      Po przecięciu wstęgi, Pan Prezydent oraz osoby towarzyszące przeszli do hali hangaru, w której wojewódzki Komitet L.O.P.P. Wydał bankiet na cześć Pana Prezydenta Rzeczypospolitej. W bankiecie wzięło udział ponad 300 osób spośród przedstawicieli władz i miejscowego społeczeństwa. Podczas bankietu wygłoszono kilka przemówień, a po nich chór wiejski, gorąco oklaskiwany, wykonał pieśni polskie i ukraińskie.
      O godz. 5 po południu w sali recepcyjnej urzędu wojewódzkiego, Pan Prezydent, w obecności Panów Ministrów Kühna i Staniewicza oraz wojewody i świty dokonał dekoracji 52 osób odznakami Krzyża Odrodzenia Polski i Krzyża Zasługi.
      O godz. 6.30 Pan Prezydent przyjął delegacje organizacji społecznych wszystkich narodowości i wyznań, które przybyły celem złożenia hołdu Panu Prezydentowi. Wymienić należy delegację związku Strzeleckiego, Związku Osadników, Związku Kupców, Polskiego Monopolu Spirytusowego i Ziemian oraz delegacje ukraińskiego klubu oświatowego „Ridna Chata” i „Ukraińskiej Nywy”. Dziennik „Przegląd Wołyński” ofiarował Panu Prezydentowi pięknie oprawiony w skórę numer, poświęcony 10-leciu rządów polskich na Wołyniu.
      Wieczorem w gmachu województwa odbył się raut, wydany przez pana wojewodę na cześć Pana Prezydenta Rzeczypospolitej. Na raucie zgromadzili się liczni przedstawiciele miejscowego społeczeństwa. Pan Prezydent po odbyciu cercle`u pozostał dłuższy czas wśród obecnych.

L.O.P.P. to Liga Obrony Powietrznej i Przeciwgazowej



ŁUCK zamek


Proponuję posty o podobnej tematyce:
LOTNICTWO
PAN PREZYDENT MOŚCICKI
WOŁYŃ
Ponadto polecam korzystanie ze stale uzupełnianych indeksów:
ALFABETYCZNY INDEKS OSOBOWY
ALFABETYCZNY INDEKS MIEJSCOWOŚCI
MIEJSCOWOŚCI – UKŁAD WOJEWÓDZKI
INDEKS PAŃSTW
KALENDARIUM