Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Edward Ropp. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Edward Ropp. Pokaż wszystkie posty

Kardynał Aleksander KAKOWSKI otwiera Zjazd Katolicki

Warszawa, 28 sierpnia 1926 r.
W Warszawie rozpoczęły się obrady zjazdu katolickiego.
O godz. 9 ksiądz kardynał Aleksander KAKOWSKI odprawił w kościele Zbawiciela uroczystą mszę świętą podczas której podniosłe kazanie wygłosił ksiądz prałat Marceli NOWAKOWSKI, po czym uczestnicy zjazdu udali się do gmachu Politechniki, gdzie w głównym hallu odbywają się obrady.
Na otwarcie zjazdu przybyli między innymi arcybiskup Edward ROPP, biskupi Romuald JAŁBŻYKOWSKI, Marian RYKS, Stanisław OKONIEWSKI, Wincenty TYMIENIECKI, Stanisław GALL, Wojciech OWCZAREK, Zygmunt ŁOZIŃSKI i Henryk PRZEŹDZIECKI. Ze sfer świeckich przybyli Marszałek Sejmu Maciej RATAJ i minister spraw wewnętrznych Kazimierz MŁODZIANOWSKI.
O godz. 10 przybył Pan Prezydent Ignacy Mościcki w towarzystwie adiutanta. Prezydenta powitał kardynał Kakowski, wznosząc na zakończenie okrzyk „Pan Prezydent niech żyje”, podniesiony z entuzjazmem przez ogół obecnych.

Proponuję posty o podobnej tematyce:
KOŚCIÓŁ KATOLICKI
Ponadto polecam korzystanie ze stale uzupełnianych indeksów:
ALFABETYCZNY INDEKS OSOBOWY
MIEJSCOWOŚCI – UKŁAD WOJEWÓDZKI
ALFABETYCZNY INDEKS MIEJSCOWOŚCI
INDEKS PAŃSTW
KALENDARIUM
INDEKS RZECZOWY


Uniwersytet dzień drugi

czwartek,  10 października 1929



     10 października 1929 r., główny dzień uroczystości 350-lecia założenia przez króla Stefana Batorego i 10-lecia wskrzeszenia uniwersytetu przez Pana Marszałka Józefa Piłsudskiego rozpoczął się solennym nabożeństwem w bazylice. O godz. 10.00 wyruszył do bazyliki pochód wszystkich wyższych uczelni polskich z rektorami, poprzedzanych berłami uniwersyteckimi. Pod kolumnadą, u wejścia do bazyliki, duchowieństwo witało dostojników świeckich, Panów Ministrów, wojewodów, generalicję i uczonych. Po godz. 10.00 przybył ks. prymas August Hlond wraz z metropolitą wileńskim, arcybiskupem Romualdem Jałbrzykowskim. O godz. 10.15 nadjechał samochodem Pan Prezydent Rzeczypospolitej w towarzystwie wojewody Władysława Raczkiewicza. Przeszedłszy przed frontem kompanii honorowej 6 Pułku Piechoty Legionów, Pan Prezydent wszedł do bazyliki, witany uroczyście u wejścia przez metropolitę w szatach pontyfikalnych, w otoczeniu biskupów Władysława Bandurskiego, Kazimierza Michalkiewicza oraz kanoników. Wewnątrz bazylika była odświętnie udekorowana. W nawach bocznych ustawiły się reprezentacje akademików, organizacji i młodzieży szkolnej ze sztandarami.
     Prezbiterium ozdobiono wspaniale cennymi gobelinami. Pan Prezydent zajął miejsce po prawej stronie, za nim zajęli miejsca reprezentujący Pana Marszałka Piłsudskiego, Premier Kazimierz Świtalski, gen. Lucjan Żeligowski i Panowie Ministrowie: Sławomir Czerwiński, Aleksander Prystor, Stanisław Car, Ignacy Boerner, Alfons Kühn, Witold Staniewicz, Karol Niezabytowski, Wiceminister Alfred Wysocki, następnie wojewodowie nowogródzki Zygmunt Beczkowicz, wołyński – Jan Józewski, wileński – Władysław Raczkiewicz, dyrektorowie departamentów ministerialnych, inspektor armii gen. Stefan Dąb – Biernacki, gen. Henryk Krok – Paszkowski, marszałek Senatu Julian Szymański, posłowie, władze wojskowe, prezydium miasta, weterani 1863 r. i wiele innych wybitnych osobistości. W stallach kanonickich zasiedli ks. arcybiskup Jałbrzykowski, ks. arcybiskup Edward Ropp, biskupi Antoni Szlagowski, Kazimierz Michalkiewicz, Władysław Bandurski, Henryk Przeździecki i kanonicy. Wzdłuż stalli zajęli miejsca po obu stronach rektorowie i dziekani wyższych uczelni w togach, dalej profesorowie. Zasiadł także reprezentant Węgier – charge d`affaires Balesy. Na tronie arcybiskupim zajął miejsce prymas ks. kardynał Hlond w płaszczu szkarłatnym.
      Ks. arcybiskup Jałbrzykowski odczytał podpisany przez kardynała Pietro Gasparri reskrypt Stolicy Apostolskiej dla uniwersytetu z okazji jubileuszu. Nabożeństwo celebrował ks. kardynał Hlond w asyście licznego duchowieństwa, w złocistych ornatach, wśród pienia chórów. Wspaniałe kazanie wygłosił sufragan warszawski, rektor ks. Szlagowski.
      Po nabożeństwie ruszył do kościoła akademickiego św. Jana, pochód senatów akademickich, profesorów, młodzieży, organizacji i szkół ze sztandarami. Olbrzymi kościół św. Jana zamieniono w salę obrad w ten sposób, iż główny ołtarz zakryto ogromna kotarą. Na kotarze widniały godła Państwa. U jej stóp umieszczono fotel dla rektora uniwersytetu Stefana Batorego, po bokach miejsca dla senatów, naprzeciw głównego ołtarza w prezbiterium umieszczono fotel, który zajął Pan Prezydent, powitany na progu kościoła przez rektora i senat, zaś w kościele – pochyleniem sztandarów akademickich, sztandarów organizacji i młodzieży szkolnej, wśród dźwięków organów i pienia chórów.
      W pierwszym rzędzie zasiadł ks. kardynał Hlond, a obok niego: Pan Premier Świtalski i marszałek Senatu Szymański, w następnym rzędzie przedstawiciel Węgier, arcybiskup Jałbrzkowski, arcybiskup Ropp, biskupi Bandurski, Michalkiewicz, Szlagowski, Przeździecki, Panowie Ministrowie, gen. Stefan Dąb – Biernacki i inni generałowie, szef gabinetu Pana Premiera pan Jerzy Paciorkowski, posłowie, przedstawiciele władz, literatury, nauki, pracy i społeczeństwa. Pierwszy przemówił rektor Uniwersytetu ks. Falkowski witając Dostojnych Gości. 


Prochy Joachima LELEWELA złożone na Rossie

Wilno, środa 9 października 




W środę, 9 października rano rozpoczęły się przygotowania do pogrzebu Joachima LELEWELA. Zewsząd zdążały tłumy ku kościołowi św. Jana, gdzie prochy Lelewela spoczywały na katafalku; szły głównie zastępy młodzieży akademickiej i szkolnej oraz przedstawiciele organizacji ze sztandarami i orkiestrą. O godz. 11 arcybiskup metropolita Edward ROPP celebrował w akademickim kościele św. Jana nabożeństwo żałobne za wszystkich zmarłych dobroczyńców, rektorów, profesorów i uczniów Uniwersytetu Stefana Batorego w Wilnie. Czołowe miejsca zajęli przedstawiciel Rządu Minister Sławomir CZERWIŃSKI, ministrowie Aleksander PRYSTOR, Stanisław CAR, Witold STANIEWICZ, marszałek Senatu Julian SZYMAŃSKI, wiceminister spraw zagranicznych dr Alfred WYSOCKI, wojewoda wileński Władysław RACZKIEWICZ i wołyński Henryk JÓZEWSKI, pierwszy prezes Sądu Najwyższego Leon SUPIŃSKI, gen. Stanisław ROUPPERT, senaty uczelni z całej Polski, zagraniczni goście: chargê d`affaire węgierski BALASY, przedstawiciele uniwersytetów w Budapeszcie i Szegedynie, przedstawiciele władz, wojskowości, naukowców, prasy i literatury ze znanym pisarzem Andrzejem STRUGIEM na czele. Nawę wypełniły poczty sztandarowe, organizacje młodzieży akademickiej oraz tłumy publiczności.
Po mszy, w czasie której pienia żałobne wykonał chór wileński „Echo”, wszystkie organizacje wyruszyły na dziedziniec uniwersytecki, gdzie ustawiły się w półkole. Na dziedziniec wyszli także rektorowie i senaty uczelni w togach, po czym trumnę z prochami zdjęto z katafalku i ustawiono na dziedzińcu na specjalnym podwyższeniu. Obok trumny stanęła staż honorowa, złożona z korporantów i oficerów garnizonu wileńskiego z obnażonymi szablami. Następnie ks. rektor FALKOWSKI wygłosił podniosłe przemówienie.
Po mowie wyruszył kondukt na cmentarz Rossa wśród szpaleru młodzieży i organizacji. Niesiono liczne wieńce, grała orkiestra. Przed rydwanem kroczyło duchowieństwo, za karawanem zaś rodzina, przedstawiciele Rządu, Sejmu, Senatu, władz lokalnych, delegacji Akademii Umiejętności i towarzystw naukowych. Po przybyciu na cmentarz, dookoła zbudowanego w prześlicznym miejscu mauzoleum, ustawili się uczestnicy pochodu. Tuż przy trumnie zajęli miejsce uczniowie z gimnazjum Lelewela w Warszawie i Wilnie, senaty, Ministrowie, wojewodowie. Nad mogiłą przemówił Pan Minister Sławomir CZERWIŃSKI:
„Na dziwnym jesteśmy pogrzebie. Jesteśmy na jednym z tych radosnych, wyjątkowych pogrzebów, które są oznaką nie śmierci, lecz życia. Bo chociaż przed nami mogiła rozwarta, choć w niej trumna drogie szczątki kryjąca, to przecież nie znaczy to, że ktoś teraz wśród nas zmarł, ale znaczy to wszystko, że ktoś w sercach naszych żyje. Zaprawdę nie jest to zwykły pogrzeb, bo na pogrzebie oddaje się ziemi prochy kogoś, kogo się utraciło, a my na tym miejscu mamy za chwilę kogoś odzyskać. Zaprawdę nie jest to zwykły pogrzeb, bo nie jest to czyjeś w dalekie, nieznane krainy odejście, ale długo oczekiwany powrót do swoich.
A swoi grzebią zmarłego nie po to, aby się z nim rozstawać na wieki, ale po to, aby tu pozostał wśród nich, by nadal zagrzewał i uczył. Bo też nie wszystkie groby milczą, są i groby takie, które najwymowniejszymi słowami najcenniejszą opowiadają naukę. Do grobów takich należą groby naszych wielkich tułaczy wygnańców. Ci ludzie z naszego pokolenia przykrzy i zrzędni, którzy są gotowi do upadłego procesować się z odzyskaną Ojczyzną o każdy artykuł ich zawodowych albo osobistych praw, o każdą złotówkę swego zarobku, ci ludzie powinni przychodzić do mogił naszych wielkich wygnańców i rozpamiętywać ich życie. Do grobów tych należy prowadzić najmłodsze pokolenie Polaków, by od tych grobów uczyły się bezinteresownie pracować dla Ojczyzny. Nad jednym z takich grobów w tej chwili stoimy. Uczy on nas, że był znakomity profesor, dla którego audytorium bywało za małe w największych salach uniwersytetu, profesor, który posiadł wielką, świetną chwałę naukową, pracując z własnej woli w warunkach, jakie byłyby nie do zniesienia dla najuboższych z jego słuchaczy. Grób ten nas uczy, że był wielki polski patriota, który całe swe życie ciężko pracował dla Ojczyzny, której imię rozsławił po świecie i który w starości uważał się za niegodnego, aby od tej Ojczyzny otrzymać łóżko w szpitalu. Dobrze, że groby takie w czasach dzisiejszych wracają z obczyzny do Polski. Groby te mówią i mówić będą. Od nas samych zależy, czy słuchać ich mowy zechcemy.
Składając w imieniu Rządu Rzeczypospolitej najgłębszy hołd pamięci Joachima Lelewela, wyrażam gorące pragnienie, aby nie tylko jego śmiertelne szczątki od tej chwili po wieczne czasy pozostały wśród nas, ale ażeby wstąpił w nas i duch jego ofiarny i aby pozostał między nami na zawsze”.

Na trumnie z prochami Lelewela złożono wiele wspaniałych wieńców, między innymi od rektorów i senatów uniwersytetu Stefana Batorego, politechniki warszawskiej, uniwersytetu stołecznego, politechniki lwowskiej. Adwokatura wileńska złożyła wieniec z napisem: „Joachimowi Lelewelowi, Pamiętników Prawa Polskiego wydawcy, nauki o przeszłości polskiej założycielowi, mężowi stanu”. Towarzystwo miłośników historii reformacji polskiej im. Jana Łaskiego złożyło wieniec z napisem: „Wielkiemu uczonemu, bojownikowi o wolność Polski i sumienia”.
W mauzoleum wmurowano dokument, wydrukowany na pergaminie, stwierdzający fakt złożenia prochów na cmentarzy Rossa z podpisami obecnych na pogrzebie Ministrów, wojewodów, rektorów i profesorów. Na ulicach, którymi przechodził kondukt, płonęły lampy elektryczne, owinięte czarną krepą. Pogrzeb zakończył się o godz. 15.

Joachim LELEWEL zmarł 29 maja 1861 roku w Paryżu. Pewną zagadką dla mnie jest wzmianka o łóżku szpitalnym, którego Lelewel od Ojczyzny nie przyjął, gdyż uważał się za niegodnego tegoż – jakiej Ojczyzny, którą Marszałek z ruin podniósł dopiero w 1918 roku ? Licentia poetica. Jedna z wielu w tym krótkim, jak na Ministra, przemówieniu. Na przykład o „radosnym pogrzebie”. 

Proponuję posty o podobnej tematyce:


09-22 Prochy Joachima Lelewela witane w Warszawie w drodze do Wilna

KULTURA
WILEŃSZCZYZNA
Ponadto polecam korzystanie ze stale uzupełnianych indeksów:
ALFABETYCZNY INDEKS OSOBOWY
ALFABETYCZNY INDEKS MIEJSCOWOŚCI
MIEJSCOWOŚCI – UKŁAD WOJEWÓDZKI
INDEKS PAŃSTW
KALENDARIUM