AMBER GOLD to nie był, lecz książę Tomasz LUBOMIRSKI też pomysłów miał sporo



Aresztowano Tomasza księcia LUBOMIRSKIEGO. Zatrzymany był trzydziestoletnim mężczyzną o nieskazitelnej powierzchowności, synem Stefana ks. LUBOMIRSKIEGO, ordynata na Kruszeniu w Kieleckiem, a bratankiem Stanisława ks. LUBOMIRSKIEGO, prezesa Towarzystwa Kredytowego Ziemskiego.
Kilka miesięcy przed aresztowaniem, książę Tomasz, stale mieszkający w Warszawie, przybył do Lwowa, rzekomo w celu nabycia jednej z kopalń nafty w Borysławiu.
W tym celu nawiązał kontakt z pośrednikiem lwowskim, niejakim Guttmanem, z którym wspólnie zaczął szukać odpowiedniego obiektu do „kupna”.
Wkrótce rozpoczęli pertraktacje z inż. ZUSSMANEM, który zgodził się odstąpić księciu swe tereny naftowe za stosunkowo niewysoką sumę 400.000 złotych.
Umowę sprzedaży kopalni sporządzono w kancelarii rejentalnej Adama MEYERA (Lwów, Rutkowskiego 7). Na poczet kupna kopalni książę Tomasz złożył rejentowi weksle na sumę 80.000 zł, zapewniając, że zapłaci je w ciągu trzech dni. W dniu następnym książę zgłosił się do tegoż notariusza, prosząc go o podżyrowanie złożonych weksli, które pragnąłby zdyskontować w bankach warszawskich.
Rejent Mayer, zawierzywszy nazwisku księcia LUBOMIRSKIEGO, chętnie zgodził się na tę transakcję, zwłaszcza gdy arystokrata przedstawił mu dokumentację swoich roszczeń do Skarbu Państwa na sumę 90.000 dolarów z tytułu wywłaszczenia majątku pod Białymstokiem oraz tytuł prawny należności 40.000 zł z parcelacji majątku w Kieleckiem.
Wkrótce okazało się jednakże, iż wszystkie dokumenty przedstawione przez księcia były sfałszowane, a weksle z żyrem notariusza zostały zdyskontowane za bezcen u lichwiarzy na czarnej giełdzie we Lwowie. W tak zwanym międzyczasie namówił notariusza na przyjęcie dalszych swoich weksli na 80.000 złotych, przyrzekając, iż zobowiązanie w wysokości 160.000 złotych spłaci w ciągu kilku dni.
Tymczasem książę Tomasz, zamiast do Warszawy, gdzie miał podobno zdyskontować weksle w bankach, pojechał do Sopot i przegrał tam w bakarata całą gotówkę. Gdy po miesiącu notariusz nie miał informacji od swego dłużnika, zwrócił się wprost do rady familijnej rodu LUBOMIRSKICH z żądaniem pokrycia poniesionych szkód finansowych. Rada familijna, której przewodniczył ordynat Andrzej ks. LUBOMIRSKI z Przeworska, oświadczyła, że za malwersacje swej „czarnej owcy” nie odpowiada, gdyż już w ciągu ostatnich trzech lat musiała pokrywać różne jego szachrajstwa na kwotę idącą w miliony.
Notariusz Mayer zwrócił się do prokuratury, która zakwalifikowała czyny księcia Tomasza jako pospolite oszustwo i wydała nakaz aresztowania wykolejonego arystokraty.
Oczywiście umowa kupna kopalni ropy naftowej została natychmiast sądownie unieważniona.

Najlepsze – prasa podawała to z pełną powagą :

Dodać należy, że Tomasz ks. LUBOMIRSKI przed pół rokiem wykluczony został z KLUBU MYŚLIWSKIEGO i w sferach arystokracji warszawskiej odnoszono się do niego z dużą rezerwą. Z Klubu Myśliwskiego księcia wykluczyć za takie głupstwa ? Prawdziwego Księcia ? To przesada.
 Warszawa, 21 marca 1930 r.

Proponuję posty o podobnej tematyce:
ARYSTOKRACJA
Ponadto polecam korzystanie ze stale uzupełnianych indeksów:
ALFABETYCZNY INDEKS OSOBOWY
MIEJSCOWOŚCI – UKŁAD WOJEWÓDZKI
ALFABETYCZNY INDEKS MIEJSCOWOŚCI
INDEKS PAŃSTW
KALENDARIUM
INDEKS RZECZOWY
jerzy@milek.eu.org


Brak komentarzy: